JAK WYGLĄDA JEDZENIE W IRLANDII

Irlandczycy to dziwny naród i będę to podkreślać na każdym kroku. To, co dla nas normalne, dla nich może wydawać się dziwne, np. kapusta i ogórki kiszone uważane są za zepsute jedzenie, natomiast dla nas dziwna jest herbata z mlekiem albo frytki z octem.
Dzisiaj chciałabym wam opisać ile kosztuje jedzenie w Irlandii, co jedzą Irlandczycy oraz jak się wyżywić tanio, zdrowo i przy okazji nie zbankrutować. 
Umieściłam tutaj również zestawienie produktów, które kupuję najczęściej i porównanie do cen w Polsce. 
Jesteście ciekawi?
Zapraszam do lektury! 



CO JEDZĄ IRLANDCZYCY?

Typowe irlandzkie śniadanie jest tłuste i obfite, przypomina nieco śniadania angielskie i w zamyśle ma sycić na kilka godzin. Tutaj taki posiłek nazywa się brunch (coś pomiędzy śniadaniem a wczesnym obiadem) i składa się zazwyczaj z jaj, kiełbasy lub kaszanki o apetycznej nazwie black pudding, fasoli w sosie pomidorowym oraz tostowego pieczywa i warzyw. Często dodatkiem są frytki (chips) podawane z ketchupem i polane octem. Takie śniadanie można zamówić niemal w każdej restauracji. Irlandczycy lubują się w wołowinie, baraninie i ziemniakach.


5 grup produktów, które szczerze polecam w Irlandii: 

1) Nabiał - mimo, że sama niewiele nabiału spożywam to muszę zauważyć, że próżno w Irlandii szukać krowiego mleka w kartonie UHT bądź pasteryzowanego. Mleko czy to krowie czy kozie ma datę ważności najdłużej 2 tygodnie i zawsze jest świeże, to samo dotyczy jogurtów naturalnych i serów (najpopularniejszy cheedaar). Prócz tradycyjnego mleka Irlandczycy spożywają również spore ilości mlek roslinnych takich jak migdałowe, sojowe, kokosowe czy ryżowe, każde z nich kosztuje nie więcej jak 2 euro za litr. Kolejnym produktem jest masło - rewelacyjne w swej prostocie, najtańsze masło z dodatkiem soli w Aldim kosztuje około 1 euro za kostkę i zawiera aż 82% tłuszczu ze śmietanki, czyli jest PRAWDZIWYM masłem. Wyobrażacie sobie w Polsce masło za 1 zł? Wolę nie wiedzieć co miałoby w składzie... Tutejsze masło jest wyśmienite w smaku! 
2) Jaja - free range czyli z wolnego wybiegu. Jaja kosztują koło 3 euro za 10 sztuk, co jest ceną bardzo przystępną (dla porównania w Polsce na 10 jaj z wolnego wybiegu będziesz pracować godzinę, tutaj pracujesz 20 minut). 
3) Owoce i warzywa - mimo, że w Polsce właśnie zaczął się sezon warzywno - owocowy z moimi ulubionymi owocami które można dostać na lokalnym targu (truskawki prosto z pola, czereśnie, brzoskwinie, agrest itp.) to tutaj  wynagradzają mi to inne, takie jak mango za 39 centów, banany za euro za kilogram, truskawki dostępne cały rok (sprzyjający klimat do hodowli szklarniowych), czy awokado za 50 centów. Ceny owoców są naprawdę niskie a i z różnorodnością nie jest tak źle. To samo dotyczy warzyw, np. słodkie ziemniaki - bataty, około 1 euro za 5 średnich sztuk. Świeża zielenina, pomidory, ogórki, rzodkiewki, cukinia, szparagi itp. - wszystkie te produkty dostaniemy za kilkadziesiąt centów. Fakt nie są to produkty bio i większość jest sprowadzana, ale jeśli chodzi nam o zaoszczędzenie i jedzenie zdrowo to jest to najlepszy wybór z możliwych. Coś za coś, niestety.
4) Mięso - fanom krwistych steków z pewnością spodoba się ten punkt. Irlandia jako jeden z nielicznych krajów nie prowadzi wielkich hodowli przemysłowych. Mimo, że większość mięs z supermarketów jest paczkowana na każdym opakowaniu prócz daty ważności i składu (który rzadko zawiera jakieś konserwanty, mówię tutaj o czystym mięsie, nie o wędlinach i kiełbasach) znajdziemy również informację skąd to mięso pochodzi, nazwisko oraz zdjęcie hodowcy. Oczywiście jeśli ktoś nadal nie ufa mięsom z paczki, polecam rzeźników (ang. butcher), w każdej miejscowości znajdzie się przynajmniej jeden. Rodzajów mięs jest do wyboru do koloru, popularna jest wołowina, wieprzowina, indyk, kurczak, baranina, jagnięcina. Jadąc irlandzkimi drogami gdzieniegdzie można zobaczyć pasące się stada zwierząt. W kraju otoczonym ze wszystkich stron wodą nie może też zabraknąć ryb, a jest ich tutaj naprawdę dużo: dziki łosoś, dorsz, tuńczyk, morszczuk oraz bardzo popularny tutaj seabas to tylko niektóre gatunki. Ponadto duża różnorodność owoców morza i wszelkie super foods.
5) No i na końcu ALKOHOL 😈 Po pierwsze Guinness - najsłynniejsze irlandzkie piwo, najlepsze to takie lane z kija w pubie z kremową pianką, lekko gazowane o ciemnej barwie. To z puszki o dziwo nie jest już takie dobre. Prawdziwy Irlandczyk będzie nawet w stanie odróżnić smak Guinnessa nalewanego w dwóch różnych pubach. Fani whisky będą w siódmym niebie, tak jak Polska mlekiem i miodem płynąca tak Irlandia pływa w whisky. Paddy, Bushmills, Jameson i wiele wiele innych typowych dla tego kraju złocistych trunków. Jest w czym wybierać.



EDIT: wiele produktów w Irlandii ma oznaczenie, że są produktami lokalnymi, bądź stricte wyprodukowanymi w Republice Irlandii, moim zdaniem jest to bardzo fajna idea, gdyż skłania do kupna i wspierania lokalnej gospodarki. 

Czego szczerze nie polecam w Irlandii?
Dosyć tych superlatyw, ponieważ jest tu parę produktów, których szczerze nie będę polecać i odradzam je w ogóle spożywać. Między innymi jest to chleb. Możecie pomarzyć o prawdziwym chlebie na zakwasie, tutaj chleb piecze się na sodzie, który w dodatku smakuje jak gąbka. Nie wszystkie takie są ale 80% pieczywa tak właśnie wygląda. Nie sprawdzałam jak sprawa ma się w małych piekarniach, więc jeśli się uda mi się taki chleb zakupić to z pewnością dodam notkę. Nie polecam również wszelkiego rodzaju gotowych dań, naładowanych chemią i kto wie czym jeszcze.
A tak poza tym to nie polecam pogody :P 

Zatem podsumowując całego posta, jeśli chodzi o wyżywienie to tak jak wspomniałam przy dobrej organizacji i planowaniu posiłków kwota zamyka się w 50 euro na osobę tygodniowo. Oczywiście jeśli ktoś się postara wyda znacznie więcej... ale po co skoro można dostać produkty dobrej jakości za niewielką cenę i nie trzeba jeść samego serka na kolację ;) 

Jeśli macie jakieś pytania zapraszam do komentowania.
A może ktoś z was również mieszka w Irlandii lub w innym kraju i chciałby podzielić się spostrzeżeniami dotyczącymi życia na obczyźnie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 ŻYJ ZIELONO , Blogger