EKO, BIO, ORGANIC - CZYLI JAK ROZPOZNAĆ OSZUSTÓW

Obecnie możemy spotkać wiele produktów z logiem bio, organic lub eko. Duża część firm  zauważyła, że konsumenci są podatni na tego typu hasła i zaczęła to wykorzystywać oznaczając swoje produkty w ten sposób. Niestety sporo w tym gronie oszustów, którzy z eko, bio i organic nie mają nic wspólnego. 
Jak więc takich rozpoznać? 
Dzisiaj dowiecie się na co zwracać uwagę podczas robienia codziennych zakupów i jak nie dać nabić się w butelkę producentom żywności, uważanej za ekologiczną bądź naturalną. 
Jesteście ciekawi?
Zapraszam do lektury!




CZYM RÓŻNI SIĘ BIO OD EKO I ORGANIC? 

Na początku wyjaśnię czym różnią się od siebie te 3 pojęcia, gdyż nie każdy z was ma tego świadomość. Jako świadomi konsumenci, uważam że powinniśmy wiedzieć o tym wszystko. Wbrew pozorom wcale nie jest to trudne do rozróżnienia. Produkty z logiem ECO, EKO są zwyczajnie ekologiczne, przyjazne środowisku a ich pochodzenie jest naturalne. Jeśli chodzi o produkty bio tutaj różnica polega na tym, że tego typu żywność produkowana jest z dala od dróg, bez użycia nawozów sztucznych, pestycydów oraz wszelkiej chemii. Najchętniej kupowanymi produktami z tego sektora są produkty mleczne, warzywa i owoce, mięso oraz produkty naturalne takie jak miód czy olej kokosowy. 
Co ze słowem organic? Tutaj wynika to z różnorodności i zwyczajów językowych na terenie Unii Europejskiej. Krótko mówiąc organic to to samo określenie co bio. Przykładowo tu gdzie mieszkam, czyli w Irlandii to określenie można znaleźć na marchwii, bananach, brokułach, ogórkach, pomidorach, ziemniakach, jogurcie naturalnym czy na produktach suchych typu makaron i orzechy. 



Czy produkty bio, eko, organic są droższe? Nie wiem jak obecnie wygląda sytuacja w Polsce, doszły mnie jedynie słuchy, że masło kosztuje 12 zł, więc jeśli coś wiecie, podzielcie się w komentarzach. Tutaj za produkty bio nie płacę jakoś szczególnie więcej. Przykładowo sztuka zwykłego zielonego ogórka szklarniowego kosztuje 0,59 euro, natomiast ten organic kosztuje 0,89 euro. Zaledwie 30 eurocentów różnicy daje mi pewność, że na kanapce nie zaserwuję sobie mieszanki nawozów z pestycydami. 
Żywność ekologiczna czy organiczna nie jest transportowana na dalekie odległości w większości przypadków (nie dotyczy to owoców tropikalnych i produktów z innych szerokości geograficznych), zatem mamy również gwarancję, że kupujemy jedzenie wyprodukowane czy wyhodowane w niedalekiej odległości od naszego miejsca zamieszkania.


źródło: Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów

CERTYFIKATY I OSZUŚCI

Przy wyborze żywności pamiętajmy o tym, żeby wybierać te oznaczone certyfikatem. Jak taki rozpoznać? To bardzo proste. Oszuści stosują pewien trik - symbol z napisem przypomina zwykły stempel lub pieczątkę i zazwyczaj nie jest do końca wyraźny. Dlaczego producenci oszukują nas w ten sposób? W składzie produktu może znajdować się jakiś naturalny składnik co producenci wykorzystują często na opakowaniach kosmetyków, manipulując ludźmi i sprzedając produkt jako eko. Zatem czytajmy etykiety i zwracajmy uwagę na skład produktu. 

źródło: ekologika.pl

Na co jeszcze należy zwracać uwagę? 
Nie zapominajmy o półkach "ze zdrową żywnością" w hipermarketach. Większość produktów koło zdrowej żywności nawet nie stała. Często są to jakieś przetworzone kotlety sojowe, pasztety wegetariańskie, pasty i inne cuda na kiju. Zwracajmy uwagę czy producent nie chce nas nabić w przysłowiową butelkę oznaczając swój pasztet sojowy jako eko, gdzie w składzie produktu wyczytamy konserwanty lub spulchniacze. Uczepiłam się tej soi coś dzisiaj, ale mam nadzieję, że zrozumiecie przesłanie. 




Spodobał Ci się wpis? Polub na facebook'u i udostępnij znajomym! 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 ŻYJ ZIELONO - FOR BETTER LIFE , Blogger