JAK ŻYĆ ZDROWO I ZIELONO (I PRZY TYM NIE ZWARIOWAĆ)

Witajcie Kochani! Jak Wam mijają wakacje? U mnie oczywiście jak zwykle pracowicie i bez wizji dłuższego wolnego, ale znalazłam chwilę, żeby w końcu napisać coś co już dawno mi chodziło po głowie. Uwielbiam wszelkie zestawienia, listy z wypisanymi podpunktami i w takiej również formie będzie dzisiejszy post. Jak widzicie w tytule, poruszamy temat "jak żyć zdrowo i zielono i przy tym nie zwariować". 
Od początku mojej działalności w internecie śledzę bardzo dużo osób zajmujących się tematyką zdrowia, odżywiania, ekologii, ruchu zero waste i życia w zgodzie z naturą, od których czerpię inspirację i biorę przykład. Z drugiej jednak strony widzę ludzi, którzy ulegli wpływowi nadmiernej konsumpcji, żyją bez zastanowienia się jak świat będzie wyglądał w przyszłości  i generalnie nie zajmują ich sprawy środowiskowe. Mamy XXI wiek. Przez ostatnie sto lat zmieniliśmy świat w tak ogromnym stopniu, w jakim nie miało to miejsca przez całe wieki. Jeśli nic z tym nie zrobimy, to w ciągu najbliższych dziesięcioleci grozi nam ekologiczna katastrofa. Dzisiaj zebrałam dla was swoje porady jak być bardziej eko i nie rezygnować z dóbr jakie oferuje nam dzisiejszy świat, jak jeść smacznie i przy tym zdrowo, nie przyczyniając się do szerzenia krzywdy na świecie, produkcji śmieci czy marnowania żywności. Prócz tego pokażę wam wiele innych ciekawych rzeczy, które stosuję w swoim życiu na co dzień. Rzeczy, które uczą mnie żyć świadomie i odpowiedzialnie nie tylko za siebie ale również za innych. 
Jesteście ciekawi jak żyje się zielono?
Zapraszam do lektury! 



Zanim zacznę chciałam tylko napisać, że poniższe rady odnoszą się wyłącznie do moich doświadczeń i tego jak staram się żyć na co dzień. Co prawda, chciałabym robić jeszcze więcej, ale niestety miejsce mojego zamieszkania mnie trochę ogranicza. Nie traktuję tego jednak jako wymówki tylko jako wyzwanie, które staram się z mniejszym lub większym powodzeniem realizować. 



DIETA

Po latach mody na bycie fit nie muszę już chyba mówić o zmianie nawyków żywieniowych, które przynoszą korzyści zarówno dla naszego zdrowia jak i naszego portfela. Jednak jest jeszcze kilka innych rzeczy, które można zrobić w ramach diety, aby nie tylko zadbać o swoje zdrowie, ale również o środowisko. Oto one: 
  • Ograniczenie produktów odzwierzęcych na rzecz roślinnych zamienników i włączenie do swojej diety większej ilości strączków, zbóż, orzechów, nasion, owoców i przede wszystkim warzyw - po pierwsze dieta roślinna jest zdrowsza dla ludzi, co już dawno udowodniono, po drugie jeśli mamy nie dopuścić do katastrofy ekologicznej, musimy zredukować ilość spożywanych zwierząt hodowlanych. Hodowle przemysłowe wiążą się z niesamowitą ilością zanieczyszczeń (fekaliów, metanu, padliny). Druga rzecz to to, że rośliny produkowane na paszę dla tych zwierząt mogłyby być równie dobrze zjedzone bezpośrednio przez ludzi. 
  • Wybór dań roślinnych zamiast mięsnych i spróbowanie diety roślinnej przez kilka dni w tygodniu. Jeśli nie jesteś gotowy/a aby całkowicie zrezygnować z jedzenia mięsa, postaraj się chociażby ograniczyć jego spożycie do minimum i zajrzyj do wpisu Zostań wege na 30 dni, czyli krótki poradnik dla zielonych

ZAKUPY

Tutaj chyba najbardziej się rozwinę, ponieważ to od naszych wyborów konsumenckich zależy podaż produktów i usług. Jak wiadomo z ekonomii im popyt wyższy tym podaż również rośnie. Nie możemy oczekiwać zmian na rynku, jeśli sami nie zmienimy swoich konsumenckich zachowań. Rynek zawsze będzie się dostosowywał zawsze do tego na co jet aktualnie popyt. 
  • Bądź less waste - czyli nie marnuj i nie kupuj. Przy tym podpunkcie chciałam zauważyć, że modny ostatnio ruch zerowaste został bardzo skomercjalizowany - niby zerowaste oraz ograniczenie kupowania, a jak grzyby po deszczu powstają firmy, które proponują nam kupno produktów w duchu zerowaste takich jak metalowe słomki, sztućce, bidony, ścierki, pojemniki, woreczki i nie wiadomo co jeszcze. Dla mnie zero waste to po prostu ograniczenie kupowania do zera i zaprzestanie używania tego co zbędne oraz wykorzystanie tego co już się ma w domu.
  • Unikaj plastiku - Staram się unikać plastiku, gdzie tylko mogę. Żałuję jedynie, że w mojej okolicy nie ma sklepu, gdzie mogłabym kupić żywność na wagę do własnych pudełek i nie wydać przy tym fortuny. Do sklepu zabieram własną torbę, jeśli tylko mam możliwość warzywa i owoce kupuję luzem. Mam nawet własny worek uszyty ze starego T-shirta na chleb, który kupuję w pobliskiej piekarni. Unikam wszelkich pudełek, paczuszek, niepotrzebnie foliowanych produktów, jedzenia na wynos, plastikowych kubków (mam własny) czy sztućców. Nie kupuję również butelkowanej wody - pijemy kranówkę i o dziwo nic nam nie jest. 
  • Kosmetyki - tutaj trzeba wybrać mniejsze zło. Nadal jestem na etapie kupowania szamponu w butelce, ale zrezygnowaliśmy z żeli pod prysznic na rzecz cudownie pachnących mydełek w kostce. Póki co testujemy różne marki. Były już irlandzkie mydła handmade, było zwykłe szare, jak również mydło aleppo, czy mydło z dodatkiem koziego mleka. Obecnie mam mydło konopne i mydełko cytrusowe, które dostałam w prezencie od jednej z moich przyjaciółek. Zredukowałam również do minimum ilość innych kosmetyków, jak balsamy, odżywki czy inne smarowidła. Póki co wykorzystuję to co mam w domu i przestałam kupować nowe. 
  • Redukuj odpady higieniczne - Od dwóch lat nie używam podpasek. Zamieniłam je na kubeczek menstruacyjny, o którym nawet powstał post na blogu KLIK i ani mi się śni wracać do tworów jakimi są drażniące podpaski czy tampony. Zamierzam również nabyć maszynkę na żyletki zamiast plastikowych jednorazówek. W kuchni natomiast polecam używać zwykłych ścierek, które można prać zamiast jednorazowych ręczników papierowych. 
  • Ubrania - Kiedyś lumpeksy były dla mnie zbawieniem w czasach studenckich, dzisiaj kupuję tam nie tylko ze względów oszczędnościowych, ale również z powodów środowiskowych. Wiem, że w czasach gdzie liczy się świetny wygląd i markowe ubrania słowo lumpeks razi, jednak mi lumpeksy dają coś jeszcze - atmosferę zapomnianych lat. W lumpach można znaleźć wszystko - ubrania, książki, sprzęty domowe, a nawet meble. Zachęcam do grzebania w starociach - bardzo często można znaleźć tam niesamowite skarby! 







Mówcie mi Królowa Lumpeksów w koronie z kwiatka 😁 Chciałam podzielić się refleksją na temat konsumpcjonizmu. Pewnie i tak nikt tego nie przeczyta, ale co mi tam... W dobie tanich ciuchów, sieciówek i blogerek modowych, króluje przekonanie, że aby dobrze wyglądać trzeba trzeba wydawać mnóstwo kasy na ubrania, kosmetyki i inne pierdoły mające poprawić wygląd. No właśnie nie... Jestem tego żywym przykładem i zarówno sukienka jak i kurtka pochodzą z drugiej, a może i nawet trzeciej ręki. Rzadko kupuję ubrania, ale jeśli już to przez ostatnie 2 lata tylko w lumpach. Powody są dwa - po pierwsze oszczędność, a po drugie troska o środowisko. Takie góry śmieci jak na drugim zdjęciu to już norma i dzieje się to również w Polsce (btw zdjęcie pochodzi z Polski). Sieciówki zalewają rynek tanim odzieniem, z którym potem nie ma co robić... W świecie, gdzie mówi się o globalnym ociepleniu, oszczędzaniu wody, redukcji plastiku, rezygnacji z jedzenia zwierząt na rzecz roślin, jest jeszcze aspekt ubrań, które przecież nosimy wszyscy i które wykonane ze sztucznych tkanin w taki sam sposób zagrażają środowisku. Kupujmy odpowiedzialnie, kupujmy z głową, nie wyrzucajmy starych ubrań, naprawiajmy je, a tego czego nie da się naprawić wykorzystajmy w inny sposób! Żyjmy zielono to może uda nam się uniknąć zagłady za kilkadziesiąt lat. 🤗🤗🤗🤗🤗🤗🤗 📸 @leverpk #secondhandshopping #stylewoman #stylish #secondhand #reusable #responsibleshopping #instamood #modazagrosze #kobieta #style #polskakobieta #polishgirl #ireland #fashionforlife #landscape #queenofbeauty #veganlifestyle #vegan #odpowiedzialnamoda #kupujodpowiedzialnie #kupujzglowa #stopkonsumpcji
Post udostępniony przez Paulina Klonowska (@p.klonowska)



LIFESTYLE

Lifestyle, czyli sposób lub styl w jaki prowadzisz swoje życie. Ale czym jest świadomy styl życia? 


1 komentarz:

Copyright © 2016 ŻYJ ZIELONO , Blogger