KONOPIE - ROŚLINA XXI WIEKU

Prowadząc bloga o zdrowiu i interesując się działaniem ziół i roślin psychoaktywnych, nie mogłam wręcz nie napisać artykułu na temat konopi i marihuany. Jestem zwolenniczką całkowitej legalizacji marihuany oraz wykorzystania konopi w przemyśle i budownictwie. Medyczna marihuana jest w Polsce legalna od listopada ubiegłego roku, a według lekarzy jej stosowanie znacznie spowalnia rozwój niektórych chorób i łagodzi ich objawy. Stosuje się ją jako leczenie pomocnicze m.in. przy nowotworach, autyzmie, epilepsji, astmie czy stwardnieniu rozsianym.
Dzisiaj odpowiem jak czują się ludzie po zapaleniu skręta i czy trawka różni się pod tym względem od piwa oraz ile korzyści przyniosłaby polskiej gospodarce legalizacja marihuany i w jaki sposób wpłynęłoby to na środowisko. 
Jesteście ciekawi?
Zapraszam do lektury! 






HISTORIA KONOPI

Roślina ta jest znana i używana od tysięcy lat w różnych cywilizacjach w różnym celu. Począwszy od konopi siewnych po zastosowanie rekreacyjne. 6000 lat temu z konopi wytwarzano ubrania, a w Chinach była jedną z najpopularniejszych przypraw. Ludy Słowian również korzystały z dobrodziejstw konopi, stosując je jako budulec. Summeryjski wyraz Kannaba określający konopie jest jednym z najstarszych zapisanych słów ludzkości. A w Indiach konopie są jednym z pięciu najważniejszych ziół. No ale dość historii, na ten temat przeczytacie tutaj http://www.wiki.haszysz.com/index.php/Historia_marihuany
Różnica między konopiami siewnymi a marihuaną polega jedynie na zawartości i stężeniu naturalnych kannabinoidów CBD (kannabidiol) i THC (tetra-9hydocannabinol). To właśnie te drugie odpowiedzialne są za psychoaktywne działanie marihuany. 

Przejdźmy do tego jak to się stało, że marihuana ma taką złą opinię.

Pewien były prezydent USA wiele, wiele lat temu tak skutecznie nastraszył wszystkich ludzi mówiąc o marihuanie jakoby powodowała agresję, że niektórzy wierzą w to kłamstwo do tej pory. No ale jak to mówią - kłamstwo powtarzane tysiąc razy, w końcu staje się prawdą. Pomiędzy 1937 i 1947 rokiem amerykański rząd wydał 220 milionów dolarów na walkę z narkotykami. Wśród nich była również marihuana. W latach 1948-1963 koszt wzrósł do 1,5 miliarda. Kolejny okres od 1964 do 1969 zamknął się kwotą 9 miliardów dolarów. Cena walki wciąż wzrasta…  Aż nie można uwierzyć, że to wszystko za sprawą durnych europejczyków, którzy uwierzyli, że marihuana powoduje agresję i dodaje nadludzkiej siły meksykanom raczącym się trawką po dniu ciężkiej pracy w polu.

Pora odczarować tę roślinę. Nie mam na celu namawiania nikogo tutaj do konsumpcji. W końcu Polska to wolny kraj i niech każdy robi co chce. Moją misją jest jedynie przedstawienie faktów.

Marsz zwolenników marihuany w Tbilisi

EFEKTY PO SPOŻYCIU

Marihuana powoduje szereg przyjemnych doznań po zapaleniu. Jak twierdził zmarły już profesor Jerzy Vetulani - marihuana daje przyjemność, lecz nie można przedobrzyć. Pierwsze charakterystyczne odczucie to zwolnione tempo dookoła. Potem wyostrzają się zmysły. Osoba będąca pod wpływem słyszy wszystko wyraźniej, jest bardziej wrażliwa na bodźce, ma wrażenie jakby świat wyhamował, kolory stały się bardziej intensywne, a dźwięki mocniej słyszalne. Człowiek staje się odprężony i przestaje przejmować się nieistotnymi rzeczami, jak bałagan w pokoju czy nieumyte naczynia. Marihuana działa bardzo relaksująco i uspokajająco. Jest świetnym środkiem na sen, poprawę apetytu i lepszy humor. Żadna inna roślina nie ma tylu właściwości i zastosowań co konopie. Stosowana doraźnie w celach rekreacyjnych poprawia kreatywność, skłania do głębszych przemyśleń i refleksji, jest pomocna w walce z depresją, a także może przyczyniać się do pogłębienia relacji między osobami ją przyjmującymi.

PRZECZYTAJ TAKŻE: SUPERZIOŁA - ROŚLINY HALUCYNOGENNE

CZY OPŁACA SIĘ LEGALIZOWAĆ?

Zapytajmy na początek znanych polityków, co wiedzą na temat marihuany.



A następnie przeanalizujmy 
CZY TO SIĘ W OGÓLE OPŁACA ?!




Polski rząd stosując tak ostre prawo jak do tej pory, sam sobie zabiera szansę na poprawienie sytuacji finansowej w naszym państwie. To czysta hipokryzja i ignorancja marnować potencjał jakim jest przemysł konopny.

Rząd zezwalając na medyczną marihuanę w Polsce zapomniał, że koszty jej sprowadzania zza granicy są horrendalnie wysokie i nieopłacalne. Zamiast wyhodować własne ziółko i czerpać z tego profity, będziemy dopłacać za transport. Pozostaje jeszcze kwestia uzyskania recepty, gdyż lekarze tak jak w przypadku środków antykoncepcyjnych mogą powołać się na klauzulę sumienia, co jest kolejnym absurdem. A jeśli już uda Ci się uzyskać receptę, to kolejnym problemem jest znalezienie apteki, która ją zrealizuje. Jak podaje serwis cannabisnews.pl do dnia dzisiejszego nie wpłynął ani jeden wniosek od żadnej firmy farmaceutycznej do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczyc, która wydaje pozwolenia na sprzedaż.


MARIHUANA VS. PRZESTĘPCZOŚĆ

Marihuana w Holandii legalna nie jest, ale jak wspomniano na filmiku wyżej, jest społecznie tolerowana. Czy rząd stosując takie liberalne prawo przyczynił się do wzrostu przestępczości? Wręcz odwrotnie. Rząd Holandii od kilku lat zmaga się z problemem pustych więzień, jakkolwiek kuriozalnie to nie brzmi... W 17 milionowej Holandii osadzonych jest zaledwie 12 tys. osób (sprawdźcie sami w internecie!). Z czego to wynika? Z bardzo przyjaznego obywatelom prawa oraz z monitoringu za pomocą nowoczesnych elektronicznych opasek większej liczby więźniów, co także zapobiega recydywie. 
W raporcie opublikowanym przez Washington State Institute for Public Policy (WSIPP) pokazującym wpływ legalizacji marihuany na zdrowie publiczne, czytamy, że legalizacja marihuany w stanie Oregon i Washington przyczyniła się do spadku liczby morderstw i gwałtów. Raport pokazuje również, że marihuana nie miała wpływu na wzrost liczby użytkowników narkotyków twardych takich jak heroina czy metaamfetamina. 

Czy nadal opłaca się wciąż ignorować tę roślinę? 



Marsz wyzwolenia konopi Warszawa 2018 r.

MEDYCZNA MARIHUANA - ZASTOSOWANIE

Marihuana z niską zawartością THC, a wysoką CBD ma bardzo dużo zastosowań w medycynie. Jednym z nich jest zastosowanie w leczeniu padaczki. Naturalne kannabidiole CBD zawarte w konopiach siewnych łącząc się z receptorami kannabidolowymi w organizmie człowieka, wykazują działanie przeciwdrgawkowe, przeciwlękowe i rozluźniające. Stosunkowo młode doniesienia naukowe traktują także o działaniu przeciwutleniającym i neuroprotekcyjnym kannabidiolu (źródło). Warto wiedzieć, że CBD nie wykazuje działania psychoaktywnego. Medyczną marihuanę podaje się pacjentom z powodzeniem w wielu krajach na świecie. Jedną z osób, które stosują medyczną marihuanę jest 9 - letni Jayden z zespołem Darveta pochodzący ze Stanów Zjednoczonych. Ojciec chłopca w 2015 roku po kilkudziesięciu seriach bezskutecznych terapii lekami, zdecydował się podać synowi płynną marihuanę. Chłopiec miał dotychczas po 100 ataków dziennie i przyjmował 22 różne lekarstwa w ciągu doby, nie mógł samodzielnie jeść ani normalnie funkcjonować. Stan chłopca po zastosowaniu terapii medyczną marihuaną poprawił się na tyle, że mógł zaznać chodzenia, biegania, pływania i zabawy z innymi dziećmi. Ojciec zaczął powoli odstawiać 22 różne tabletki anty-napadowe, które dotychczas podawał chłopcu, chcąc ograniczać ich liczne skutki uboczne. Przedstawiciele kliniki medycznej marihuany Harborside Health Center twierdzą, że nie jest to jedyny tak młody pacjent. Marihuana pomaga dzieciom z ciężkim autyzmem, padaczką, ADHD, wspomaga też leczenie nowotworów. Bieżące informacje o Jaydenie i jego ojcu znajdziecie na facebook'u: https://www.facebook.com/jasonandjaydensjourney

OLEJKI CBD W NAJNIŻSZEJ CENIE


Marihuana przynosi także ulgę osobom po chemioterapii niwelując jej negatywne skutki, takie jak mdłości i brak apetytu. Doświadczenia przeprowadzone w Sidney Farber Cancer Center w Bostonie przez dr. Stephena E. Sannna i opisane na łamach "New England Journal of Medicine" wykazały, że podawanie marihuany spowodowało co najmniej o 50 proc. zmniejszenie odruchów wymiotnych i nudności u pacjentów poddawanych chemioterapii. U 23 proc. chorych objawy ustąpiły całkowicie. Inne badania wykazały, że w przypadku chorych na raka najskuteczniejsze jest podawanie wziewne, czyli w formie jointa. Jak sądzą niektórzy badacze, marihuana w tej postaci może zawierać pewne nie rozpoznane jeszcze substancje, które wspomagają działalność THC.



Trawka używana była od wieków w medycynie ludowej, więc czemu mamy jej nadal nie stosować? Czasami jest ostatnią deską ratunku dla osób cierpiących na jaskrę, AIDS czy stwardnienie rozsiane. Badań na ten temat jest całe mnóstwo i mogłabym je tu przytaczać bez końca, jednak nie o to chodzi.
No ale jedźmy dalej z tematem...

https://www.instagram.com/meowy_jane/

MARIHUANA A EKOLOGIA

Konopie mają również zastosowanie w przemyśle budowlanym. Hempcrete, czyli beton konopny to mieszanka piasku, wody i paździerza konopnego. Jest obecnie jednym z najbardziej wytrzymałych i ekologicznych materiałów budowlanych. Domów z konopi powstało już w Polsce kilka, a szczegóły na ten temat opisałam w artykule zatytułowanym Domy z konopi.

Konopie można wykorzystywać nie tylko w budownictwie. Są także świetne jako biomasa, czyli opał. Z konopi można wytwarzać także ubrania, książki, meble czy inne tekstylia domowe. Z konopi robi się kosmetyki, a nawet środki czystości. A co jest w tym wszystkim najlepsze to szybkość produkcji. Konopie są gotowe do zbiorów po zaledwie 3-4 miesiącach, co daje 5000% razy większą wydajność niż drzewa hodowane na papier czy opał. 
- Kiedyś ludzie mieli większą wiedzę na temat uprawy konopi - mówi Zofia Vahlberg, założycielka firmy Olimax zajmującej się produkcją konopi włóknistej, czyli cannabis sativa. - One w ciągu swojej krótkiej egzystencji, 90 – 100 dni, redukują od 2,5 raza do 4 razy więcej dwutlenku węgla, niż 60-letni las. Oczyszczają gleby z metali ciężkich i toksyn – tłumaczy. 
Wyliczono, że hektar tych roślin zasianych w pobliżu Huty Miedzi w Głogowie wchłonął z ziemi aż 0,5 kg miedzi, 160 g ołowiu i sporo kadmu. W rolnictwie konopie sprawdzają się w podczas sterylizacji gleby i zapobiegania jej erozji.

Konopie włókniste w Polsce mają fantastyczne warunki do wzrostu i uprawy. Do lat 90-tych XX wieku uprawiane były na masową skalę. Jednak z powodu braku wiedzy zaczęto je kojarzyć z narkomanią, a jej uprawy zmniejszono do minimum, zapominając o jej szerokim zastosowaniu. Na szczęście od 2014 roku wprowadzono dofinansowania i ułatwienia w założeniu plantacji. Gdyby jednak te informacje były szerzej rozpowszechniane, Polska mogłaby stać się światowym potentatem w jej produkcji, co znacznie przyczyniłoby się do poprawy jakości życia w naszym kraju.

CZY MOŻNA PRZEDAWKOWAĆ MARIHUANĘ?

Nigdy nie zarejestrowano przypadku śmiertelnego od przedawkowania THC. Badanie przeprowadzone przez francuskich naukowców opublikowane w czasopiśmie Science pokazało, że człowiek posiada naturalny hormon zwany pregnonelonem, który hamuje działanie THC. Mówiąc w skrócie: im więcej marihuany spalisz na raz, tym słabsze będzie miała działanie. Całość badania jest dostępna tutaj.

MOJA KRÓTKA HISTORIA Z TRAWKĄ

Jestem większą zwolenniczką zapalenia trawki w piątkowy wieczór niż picia alkoholu. Pierwszego skręta zapaliłam w wieku 18 lat u kolegi w domu, a jedyne co pamiętam to uczucie ciężkiej głowy i sen. Nie wywarła wtedy na mnie jakiegoś ogromnego wrażenia, dzisiaj wiem, że zwyczajnie wypaliłam za dużo. Sytuacja zmieniła się po kilku latach, kiedy paliłam regularnie. Uwielbiałam momenty, kiedy po ciężkim dniu mogłam się odprężyć przy skręcie lub buchu z bonga i pogrążyć w medytacji. Wtedy, mniej więcej 6 lat temu, zrozumiałam, że marihuana jest taką samą używką jak piwo czy papierosy z tym, że wywołuje dużo mniejsze szkody dla otoczenia. Nie wywołuje agresji tak jak alkohol, nie sprawia, że wszystko cuchnie dymem tak jak papierosy, nie uzależnia fizycznie tak jak twarde narkotyki. Marihuana w naturalny sposób odcisnęła na mnie piętno w postaci zainteresowania wszystkim co zielone i zdrowe. Dzisiaj mogę powiedzieć, że to poniekąd dzięki trawce jestem taką, a nie inną osobą i prowadzę tegoż bloga.

Czy marihuana uzależnia? Uważam, że może uzależniać, ale to zależy od człowieka i środowiska w jakim żyje. Alkohol i papierosy również uzależniają, w dodatku wywołują więcej szkód zarówno zdrowotnych jak i społecznych, a jakoś są powszechnie akceptowane. Marihuana jest używką, a nie narkotykiem. Odpowiedzcie sobie sami: czym różni się rekreacyjny palacz marihuany od amatora piwa? I jeden i drugi chce się dobrze poczuć. Dlaczego więc tego pierwszego zamyka się do więzienia za posiadanie niewielkiej ilości rośliny, po której jest się spokojnym, odprężonym, kocha się cały świat i najchętniej zjadłoby się całą lodówkę? A ten drugi może spokojnie hodować piwny brzuszek przed telewizorem?


Do palenia marihuany przyznawali się Witkacy, Zbigniew Wodecki, Krzysztof Krawczyk, Kora, Robert Makłowicz, Anna Dereszowska, Liroy, O.S.T.R.Y., Morgan Freeman, John Lennon, Jimi Hendrix, Jenifer Aniston, Rihanna, Lady Gaga, Justin Timberlake, Whoopi Goldberg i wielu wielu innych, którym pomogła w twórczości. A według różnych źródeł historycznych o palenie marihuany posądza się również między innymi Williama Szekspira, Adama Mickiewicza czy Joannę D'arc.


Gdyby wszyscy palili dymka, świat byłby lepszy.





Przydatne linki:
https://www.cannabisnews.pl/
https://faktykonopne.pl/
http://wolnekonopie.org/
https://www.medycznamarihuana.com/

Filmy i wykłady o marihuanie warte obejrzenia:
Superchwast (Superweed) - National Geographic
Magiczne zioło - Historia Marihuany 
Konopie - nadzieje i lęki - prof. Jerzy Vetulani


A czy wy próbowaliście kiedyś zioła? 



Spodobał Ci się wpis? Polub na facebook'u i udostępnij znajomym! 



10 komentarzy:

  1. Dobry artykuł. Samą prawdę napisałaś.
    "Gdyby wszyscy palili dymka, świat byłby lepszy." - dosłownie xd
    www.ekstrawagancki-luzak.blogspot.com - zapraszam do siebie koleżankę :)
    Pozdrawiam, Luzak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję dziękuję, z chęcią zajrzę :)

      Usuń
  2. Mmmm marihunaen <3 Również palę i uwielbiam. Miałam okres w życiu w którym paliłam przez długi czas, bez przerwy i kiedy tylko musiałam nie miałam problemów z "odstawieniem", więc uzależnienia od Marihuany zdecydowanie nie można porównywać do uzależnienia od alkoholu czy okropnego w dodatku legalnego narkotyku zwanego papierosy.
    Również zapaliłam pierwszy raz mając 18, więc witam w klubie kochana.
    Szkoda, że w Polsce trzeba chować się po kątach, by spokojnie zapalić, pośmiać się czy po prostu dobrze się bawić bez większego zagrożenia, bo z doświadczenia wiem, że największym zagrożeniem może być jedzenie na gastro :D
    Skoro jestem w temacie gastro haha https://www.youtube.com/watch?v=lu2pdcUDeH0
    Dzięki marihuanie pracuję tu gdzie pracuję i zrozumiałam wiele rzeczy, których "bez fazy" pewnie nigdy bym nie ogarnęła.
    Na szczęście na stałe mieszkam w Holandii, gdzie ludzie palą na ulicach i nikomu nic się nie dzieje, a wręcz przeciwnie są mili, mówią cześć nieznajomym i z powodu zalegalizowania tej cudnej roślinki są o wiele bogatsi. Szkoda, że zacofana Polska nie wie ile zrobiłaby na legalizacji :D
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do gastro to zgadzam się w tym w 200% haha
      Ale wybacz małe sprostowanie. Byłam kilkukrotnie w Holandii i z tego co mówi holenderskie prawo, to jest zakaz palenia na ulicach oraz umieszczania reklam o marihuanie, a posiadanie ilości większej niż 5 gram grozi grzywną lub pracami społecznymi. Jedynymi miejscami, w których można legalnie spożywać trawkę i ją kupić (również max 5 gram) są coffeeshopy. Z tego co pamiętam jeszcze 4 lata temu w niektórych coffeeshopach trzeba było okazać kartę meldunkową, żeby w ogóle kupić, także z dostępem też nie jest to taka łatwa sprawa jak się połowie Europy wydaje. Jedynie w Amsterdamie nie ma z tym problemu, gdyż większość coffeeshopów żyje z turystyki. Marihuana jest tolerowana ale nie jest w pełni legalna w Holandii, warto to wiedzieć :) No i trzeba jeszcze wspomnieć że największy odsetek osób zażywających marihuanę w Holandii to nie Holendrzy lecz obcokrajowcy.
      Swoją drogą podoba mi się nawet taka polityka i myślę, że u nas również by się sprawdziła, zniknąłby przynajmniej problem czarnego rynku i trawy niewiadomego pochodzenia.

      Usuń
  3. Medyczna ok, ale co do legalizacji mam pewne wątpliwości. Zbyt dużo widziałam osób, które na poczatku paliły tylko rekreacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego powinna zostać zdepenalizowana. W Portugalii, gdzie zrezygnowano z karania za posiadanie marihuany, osoba, która zostanie przyłapana kilkukrotnie, zostaje przymusowo wysłana na leczenie i to się sprawdza dużo lepiej niż wysyłanie ludzi do więzienia tak jak w Polsce.

      Usuń
  4. Oczywiście jeśli chodzi o medyczne przyzwolenie w użytkowaniu marihuany to jestem jak najbardziej za! Wiem że pomaga. Ale jeśli chodzi o pełną legalizację tutaj byłabym już bardzo ostrożna

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm, nie mam duzego doświadczenia w temacie, ale nie doswaidczylam nigdy ani jakiegoś spokoju ani wyostrzenia zmysłów. A juz zupełnie jakich faz - jakie ponoc mieli koledzy. Czy moze byc tak ze na jednych działa a na innych nie?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... Na to mogą się składać dwa czynniki: jakość towaru i osobiste predyspozycje. Skupimy się na tym drugim, gdyż natura nas tak stworzyła, że sami produkujemy kannabinoidy z tym że w znikomych ilościach. Wiele też zależy od intencji samego zażywającego. Jeśli spodziewa się zobaczyc smoki i kolorowe wzorki to z pewnością się rozczaruje - tak działają psychodeliki takie jak psylocybina z grzybów lub meskalina z peyotlu. Ta roślina jest zupełnie inna, znam ludzi którzy wypalają po 5 gramów dziennie i normalnie funkcjonują, bez żadnych szałowych faz. Marihuana skłania raczej do zajrzenia w głąb siebie i medytacji, chociaż nie jest to regułą. Jedni będą czuć się zwyczajnie ociężali gdy wypalą za dużo lub co gorsza zmieszają z alkoholem, a drugim da pokłady niewyczerpanej kreatywności. Tak jak wspomniałam wcześniej ważna jest intencja po co się zażywa ale także otoczenie w którym się to robi.

      Usuń

Copyright © 2016 ŻYJ ZIELONO , Blogger