ZERO WASTE - CAŁA PRAWDA

ZERO WASTE - CAŁA PRAWDA

Miało być "zero waste", jest droga gadżetomania. Oto największy absurd nowego trendu na bycie eko, który bardzo mnie oburzył gdy się o nim dowiedziałam. 
Zero waste to styl życia polegający na unikaniu marnowania nie tylko jedzenia, ale ogólnie wszystkich produktów - jak np. ubrań, opakowań produktów codziennego użytku. Tak, by mieć jak najmniejszy negatywny wpływ na środowisko. Trend jednak zaczął się komercjalizować, a ludzie - zamiast faktycznie być eko - dorzucają kolejne kamyki do zanieczyszczonego ogródka.
Czy to faktycznie zero waste? Czy kolejna moda której ulegliśmy jako społeczeństwo podatne na konsumpcję? 






NAJLEPSZE KANAŁY NA YOUTUBE WG ŻYJ ZIELONO

NAJLEPSZE KANAŁY NA YOUTUBE WG ŻYJ ZIELONO

Zbierałam się do zrobienia tego typu posta już od jakiegoś czasu. Nałogowo bowiem śledzę wszystko co związane z odżywianiem, roślinami, lifestylem, rozwojem osobistym, nauką, podróżami oraz troską o środowisko i zwierzęta. Zamiast oglądać bzdury i politykę w telewizji, oglądam wartościowe kanały w internecie. Postanowiłam zatem zebrać wszystko co mnie interesuje w jednym miejscu i podzielić się tym zestawieniem z wami. Autorzy poniższych kanałów to wspaniali i mega inspirujący ludzie, którzy poprzez swoje działania realnie przyczyniają się do promowania rzetelnej wiedzy, poprawy życia na świecie oraz uczą w jaki sposób przekazywać tę wiedzę dalej. Mam ogromny zaszczyt przedstawić dziesięciu moim zdaniem najlepszych twórców na polskim YouTubie!




KONOPIE W MOIM DOMU

KONOPIE W MOIM DOMU

Jak już pewnie wiecie uwielbiam konopie pod każdą postacią i uważam, że roślina ta powinna stać się jednym ze składników nie tylko zdrowej diety, ale również może przyczynić się do zmiany stanu środowiska na lepsze. Po przeczytaniu tytułu pewnie niejednej osobie na myśl przyszły amsterdamskie ciastka z haszem lub ziółko do palenia, niestety muszę was wyprowadzić z błędu ponieważ te konopie, o których dzisiaj będzie mowa w artykule to nie marihuana, której główną substancją jest THC, a konopie przemysłowe, czyli te bogate w inny związek z grupy kannabinoidów, a mianowicie CBD. 
Konopie przemysłowe zaczynają szturmem podbijać polski rynek z czego ogromnie się cieszę.  Jak grzyby po deszczu powstają firmy oraz instytucje specjalizujące się w przetwarzaniu tej cudownej rośliny oraz stowarzyszenia działające na rzecz promocji konopi siewnej. Jedną z takich firm jest HempKing z którą nawiązałam współpracę i od której otrzymałam nasiona konopi siewnej oraz susz CBD do przetestowania. Dlatego dzisiaj przygotowałam dla Was zestawienie najlepszych produktów do jedzenia z konopi, które obowiązkowo powinny znaleźć się w każdym domu i w każdej kuchni, oraz kosmetyki konopne, których używam od jakiegoś czasu w duchu less waste.
Z kodem: ZYJZIELONO możecie nabyć całą gamę produktów z konopi w sklepie HempKing. Kod uprawnia do rabatu w wysokości 12%. 




CZY W XXI WIEKU NADAL MAMY POWODY, ŻEBY JEŚĆ MIĘSO? SZYMON HOŁOWNIA - WYWIAD

CZY W XXI WIEKU NADAL MAMY POWODY, ŻEBY JEŚĆ MIĘSO? SZYMON HOŁOWNIA - WYWIAD

Na jednym z popularnych serwisów internetowych pojawił się niedawno świetny wywiad z Szymonem Hołownią znanym między innymi z roli prowadzącego popularne talent show. Wywiad ten bardzo mnie poruszył, dlatego pozwoliłam sobie udostępnić go tutaj. Co najbardziej mnie dotknęło to fakt, jak wspaniale można połączyć wiarę i dbanie o kwestie etyczne i środowiskowe. No bo przecież wiara nie wyklucza tych dwóch aspektów. Sama nie jestem osobą wierzącą, ale w moim otoczeniu znajdują się takie osoby i dyskusja na temat jedzenia mięsa przez chrześcijan zawsze kończyła się w ten sam sposób: no bo przecież Jezus jadł ryby, a w Biblii jest napisane, że wszystko co się porusza może być pokarmem i człowiek od zawsze jadł mięso... Przykre jest myślenie w kategoriach dogmatów i stereotypów, dlatego tym bardziej zapraszam Was do przeczytania poniższego artykułu, a potem oczywiście książki autorstwa pana Hołowni pt. Boskie Zwierzęta. 



OLEJEK KONOPNY CBD 5% - RECENZJA

OLEJEK KONOPNY CBD 5% - RECENZJA

Witajcie Kochani w Nowym Roku! Macie jakieś postanowienia noworoczne? Czy może jesteście z tych co wyznają zasadę: Nowy Rok - Stara(y) Ja? Osobiście mam kilka postanowień, a raczej celów na nadchodzący rok i jednym z nich jest nieskładanie publicznych deklaracji, bo potem mam problem z ich realizacją. Jak na przykład ostatnio, kiedy przychodzą niespodziewane wydarzenia czy sytuacje w postaci choroby i natłoku pracy zawodowej. 
Dzisiaj przychodzę do Was z postem ta temat konopi. W październiku 2018 roku brałam udział w konkursie na stronie GSGSUPPLEMENTS - dystrybutora konopnych produktów. Konkurs polegał na opisaniu swojej konopnej przygody i umieszczeniu komentarza na Facebooku. Po kilku dniach przemyśleń i formułowania historii postanowiłam spróbować i wysłać swoją opowieść. Ku mojemu zdziwieniu po kilku dniach okazało się, że... wygrałam! Po skontaktowaniu się z firmą i ustaleniu warunków odbioru nagrody, umówiliśmy się, że kiedy olejek do mnie dotrze i go przetestuję, to na blogu pojawi się recenzja. No i żeby nie być gołosłowną - w końcu wzięłam się za jej napisanie (wybaczcie, że tak długo kazałam Wam czekać!)
Dzisiaj przeczytacie o olejku konopnym, jego zastosowaniu, a także o pozostałych prezentach, które otrzymałam w ramach nagrody i które również sprawdziły się świetnie. 
Jeśli tak jak ja lubicie produkty z konopi, koniecznie zapoznajcie się z moją recenzją i wpadajcie na stronę sklepu https://shop.gsgsupplements.eu/ oraz do punktu stacjonarnego GSG Supplements w Bystrzycy Kłodzkiej  - z pewnością znajdziecie tam mnóstwo produktów dla siebie, począwszy od suplementów na bazie konopi, poprzez żywność konopną, a skończywszy nawet na... prezerwatywach!
No dobrze, ale do rzeczy.
Zapraszam Was do lektury!



TARGI KONOPNE CANNABIZZ W WARSZAWIE - RELACJA

TARGI KONOPNE CANNABIZZ W WARSZAWIE - RELACJA

Ho Ho Ho! Jak Wam idą przygotowania do świąt? U mnie marnie po urlopie, ale w przyszłym tygodniu zabieram się za gotowanie. 
Dzisiaj przychodzę do Was z małą relacją. Dwa tygodnie temu we Warszawie odbyło się niezwykłe, jak na polskie realia, wydarzenie. O czym mowa? O Targach Konopnych Cannabiz.pl. Już druga edycja tego eventu zgromadziła na powierzchni 10000 m2 dziesiątki producentów nasion i systemów do uprawy, nawozów, odzieży, kosmetyków, olejów CBD, żywności, napojów, a nawet materiałów budowlanych. Odwiedzający mieli niepowtarzalną okazję spróbować wielu produktów pochodzenia konopnego, a w ramach konferencji towarzyszących targom mogli poszerzyć swoją konopną wiedzę. Było o czym słuchać, bowiem konopie to roślina szalenie inteligentna i wszechstronna, wykorzystywana nie tylko w medycynie, ale również w przemyśle, budownictwie i wielu innych dziedzinach życia.

To niesamowite wydarzenie w moich oczach sprawiło, że w polskim społeczeństwie konopie przestają być postrzegane jako narkotyk, a zaczynają być uważane jako roślina o niezwykłym potencjale użytkowym. 

Zresztą, co tu dużo opowiadać. Poniżej przygotowałam dla Was fotorelację z tego wydarzenia, więc sami możecie sprawdzić czym uraczyli nas wystawcy z całego świata.



PRAWDZIWE POLSKIE SUPERFOOD

PRAWDZIWE POLSKIE SUPERFOOD

Dzisiaj nieco z innej beczki, jednakże nadal w duchu odżywiania i zdrowia. Przy okazji wizyty w Polsce, pomyślałam, że fajną tematyką będzie polska żywność. Mieszkając od ponad roku w Irlandii, bardzo często brakuje mi wielu rzeczy z Polski, więc aby takie nabyć robimy zakupy online lub jeździmy do polskiego sklepu w sąsiedniej miejscowości. 
No dobrze ale do rzeczy. Kultura masowa tak nas ukształtowała, że  wszyscy kochamy zagraniczne produkty. Wręcz uwielbiamy nowinki ze świata zdrowia i branży fit. Chcemy być modni i na topie więc jemy jagody goi, spirulinę, chlorellę, nasiona chia, amarantus, quinoa, karob i inne cuda dostępne w dyskontach. Gwiazdy na Instagramie popisują się wymyślnymi daniami na ich bazie, a ciemna masa to łyka i w ten sposób nakręca dochodowy biznes. Często nie zdajemy sobie sprawy, że to w większości specjaliści od marketingu nami manipulują, a na rodzimym podwórku tuż pod nosem mamy żywność o wiele lepszą i często dużo bogatszą w składniki odżywcze, na którą nie trzeba wydawać fortuny. Oczywiście w żadnym wypadku nie chcę wykazywać tutaj wyższości naszych produktów nad tymi zagranicznymi, ponieważ jeśli kogoś stać na to, żeby pozwolić sobie na ich zakup, to czemu nie? W końcu fajnie jest czasem zjeść coś egzotycznego. Chodzi jedynie o ich obiektywne porównanie. No ale dość dygresji, przechodzimy do rzeczy. 
Poniżej znajdziecie polskie superfoods, które są równie bogate odżywczo, równie smaczne a przy tym znacznie tańsze niż ich zagraniczne odpowiedniki. Bo jak mówi stare przysłowie: Cudze chwalicie, swego nie znacie. Osobiście dopiero doświadczając życia na emigracji, zaczęłam doceniać to, co nasze, polskie. 
Jesteście ciekawi co to za produkty?
Zapraszam do lektury! 

DYNIOWE RISOTTO W BIAŁYM WINIE

DYNIOWE RISOTTO W BIAŁYM WINIE

Długo nie publikowałam żadnego konkretnego przepisu, a ten był już dość dawno gotowy do publikacji, tylko zwyczajnie brakło czasu na odpalenie komputera i dopracowanie szczegółów. Ostatnio widzieliście jedynie przebłyski moich kulinarnych dokonań, które wymagają bardziej skrupulatnego dopracowania, stąd też taka cisza na blogu. Ale nie martwcie się! Urlop za pasem, także będę już niedługo ładować baterie i realizować mnóstwo pomysłów związanych z rozwojem bloga oraz fanpage'a Żyj Zielono. 
Dzisiejsze danie to już kolejny przepis z dynią w roli głównej na tym blogu. Była zupa dyniowa, było curry z dynią, było kasztotto z dynią i jarmużem, a teraz pora na risotto! Byliśmy ostatnio na kolacji w fajnej knajpce i tam miałam okazję spróbować dyniowego risotta w białym winie z rozmarynem. Postanowiłam spróbować odtworzyć tę potrawę w domowych warunkach i nieco ją odchudzić ;) Powiem Wam, że udało się w 100%. 
Zresztą sprawdźcie sami ;) 






WEGAŃSKI CZEKOLADOWY BUDYŃ Z CUKINII

WEGAŃSKI CZEKOLADOWY BUDYŃ Z CUKINII

Znów to samo! Wrzucam zdjęcie śniadania i co się dzieje? Mnóstwo pytań o przepis! Trochę zaczyna mnie to bawić, bo nie dajecie mi żyć za każdym razem (powoli zaczynam mieć zapchaną skrzynkę), ale cieszę się z drugiej strony na tak pozytywny odzew od Was, kiedy wrzucam zdjęcie tego co jem w ciągu dnia. Dzisiaj na śniadanko wleciał czekoladowy budyń z cukinii, który zaraz po owsiance i pankejkach jest jednym z moich ulubionych posiłków o poranku. Budyń jest kremowy, gęsty, mocno czekoladowy i idealny w mroźne, ciemne, jesienne poranki. Także jeśli jeszcze uda Wam się gdzieś złapać cukinię w dobrej cenie, to nie wahajcie się ani chwili. 
Tak przyszło mi do głowy, żeby podzielić się z Wami pewnym przemyśleniem. Otóż czasem zrobię jakieś danie, które okazuje się sztosem w smaku, zrobię nawet jakieś sensowne zdjęcie, ale potem kompletnie nie pamiętam jakich użyłam składników, jak dokładnie je przygotowywałam i nie potrafię go odtworzyć za żadne skarby. Tak samo było w przypadku tego budyniu, za każdym razem wychodził mi inaczej, dlatego tym razem musiałam już spisać przepis. Też tak macie? 




WEGAŃSKIE BANANOWO - MARCHEWKOWE PLACUSZKI ŚNIADANIOWE

WEGAŃSKIE BANANOWO - MARCHEWKOWE PLACUSZKI ŚNIADANIOWE

Piszecie do mnie, że chcecie przepis na te cudeńka, to nie pozostaje mi nic innego jak go spisać i puścić w świat. W sumie nie bardzo wiem, którą wersję Wam udostępnić, ponieważ powstały dwie - jedna z mąką gryczaną, druga z mąką konopną, której jestem psychofanką ostatnio. Obie były dobre, ale mąka konopna nie każdemu może zasmakować (jest dość wyrazista i mocno orzechowa), dlatego wybór w tej kwestii pozostawię Wam, moi Kochani Czytelnicy. Jeśli macie ochotę na bardziej pulchne placki możecie dodać zwykłą mąkę pszenną, ja akurat unikam białej rafinowanej mąki, ze względu na brak wartości odżywczej. 
Te placuszki sprawdzą się świetnie jako leniwe niedzielne śniadanie czy lekka kolacja, ale również jako posiłek potreningowy (jeden z moich ulubionych posiłków po długim wybieganiu - mąka konopna ma pełen aminogram, co w przypadku osób aktywnych jest świetnym rozwiązaniem).
No dobrze, dosyć zanudzania, pora na przepis! 



WEGAŃSKI BIGOS

WEGAŃSKI BIGOS

Próbowaliście zweganizować kiedykolwiek bigos? Bez boczku, kiełbasy i wędzonek jakoś tak brakuje mu smaku prawda? Kiedy przyniosłam w ubiegłym roku wegański bigos na wigilię, nikt nie mógł uwierzyć, że naprawdę jest bez mięsa. W tym roku postanowiłam powtórzyć ten wyczyn i przygotowanie bigosu zaczęłam już teraz. Mam to szczęście, że mój narzeczony mimo, że nadal czasem zje mięso, to bigos z mięsem napawa go obrzydzeniem i wersję wege wcina aż mu się uszy trzęsą. No dobrze, ale dość gadania, pora na konkrety i mój autorski przepis na wegański bigos, który powali wszystkich na kolana. Ten bigos to istny sztos, mocno wyrazisty w smaku, z zaskakującą wędzoną nutą i pachnący leśnymi grzybami. 




WEGANIZM - NAJTAŃSZY I NAJZDROWSZY SPOSÓB ODŻYWIANIA

WEGANIZM - NAJTAŃSZY I NAJZDROWSZY SPOSÓB ODŻYWIANIA

Weganizm. Nie lubię zbytnio tego słowa, ale aktualnie jest bardzo clickbaitowe. Dieta roślinna nadal kojarzona jest z parówkami sojowymi za 10 zł, mlekiem migdałowym za 15 zł i zamiennikami produktów odzwierzęcych w postaci tofu, tempehu czy (z całym szacunkiem do producentów tych produktów) bezmięsnych mięs, kotlecików, serów wegańskich i innych wynalazków. Jednym z argumentów ludzi nie mających pojęcia czym jest weganizm, bądź stricte dieta roślinna, jest argument dotyczący niesamowicie wysokich cen tych produktów. No niestety te produkty tanie nie są i to prawda. Ale, ale! Dzisiaj obalimy argument co by to dieta wegańska, precyzyjnie ujmując - roślinna, była horrendalnie droga jak twierdzą zawzięci mięsożercy. Ze względu na jego kluczowe znaczenie i powód, dla którego ludzie nie mają ochoty rezygnować ze swoich dotychczasowych przyzwyczajeń i nadal pozostają na diecie składającej się z kebaba, pizzy, schabowego z ziemniakami i kanapki z żółtym serem, postanowiłam poruszyć ten temat tu, na blogu. Z mojego doświadczenia wynika, że dieta oparta na roślinach jest najtańszym i przede wszystkim najzdrowszym sposobem odżywiania, a jej wybór to najlepsze co możemy zrobić dla siebie, planety i... swojego portfela. Ale to tylko moje doświadczenie ;) 
Zresztą sprawdźcie sami! 

DLACZEGO NIE WARTO KUPOWAĆ SUPLEMENTÓW?

DLACZEGO NIE WARTO KUPOWAĆ SUPLEMENTÓW?

Przy okazji wpisu o 30 dniach na diecie roślinnej, poruszyłam wątek suplementacji w diecie. Dzisiaj chcę go rozwinąć, ponieważ nadal panuje niska świadomość wśród społeczeństwa, które by łykało tabletki na wszystko, (zwłaszcza te reklamowane w TV), jakim ogromnym biznesem jest branża suplementów diety i witamin. Postanowiłam napisać post na ten temat ponieważ w ciągu ostatniego pół roku prowadzenia bloga i mojej aktywności w sieci, dostałam niezliczoną ilość propozycji współpracy z firmami zajmującymi się szeroko pojętą definicją słów: zdrowy styl życia. Wielokrotnie byłam namawiana przez przedstawicieli firm z branży suplementów do programów afiliacyjnych, lojalnościowych, testowania produktów (oczywiście nie za darmo), a wszystko w imię rzekomego zdrowia i poprawy samopoczucia oraz przy okazji "zarobienia pieniędzy". 
Wiadomo, że na diecie roślinnej i w niektórych przypadkach suplementacja pewnych składników jest niezbędna w zależności od potrzeb organizmu, jednakże dzisiaj chcę was przestrzec przed kupowaniem i przede wszystkim zażywaniem suplementów diety nie mających uzasadnienia w żadnych badaniach naukowych.
Ten post z pewnością nie spodoba się wielu osobom pracującym w branży oraz wszelkim zwolennikom codziennej suplementacji multiwitaminowymi napojami, koktajlami odżywczymi czy słynną już lewoskrętną witaminą C, jednakże prowadząc bloga o odżywianiu, nie mogłam przejść obok tego tematu obojętnie. 
Zapraszam Was dzisiaj do ruszenia mózgownic i nie dawania się więcej naciągać na niepotrzebne suplementy! 



30 DNI NA DIECIE WEGAŃSKIEJ - WNIOSKI I OBSERWACJE

30 DNI NA DIECIE WEGAŃSKIEJ - WNIOSKI I OBSERWACJE

Witajcie Kochani! 
Miesiąc wyzwania minął bardzo szybko, toteż dzielę się dzisiaj z Wami moimi przemyśleniami na temat weganizmu i diety roślinnej. Jak wiecie, od kilku lat jestem wegetarianką, lecz to dopiero teraz nadszedł moment, kiedy postanowiłam na próbę przez 30 dni odżywiać się wyłącznie roślinami, przetestować swoje umiejętności kulinarne i sprawdzić swoją samokontrolę. Przez ten miesiąc dzieliłam się z wami moimi posiłkami na Instagramie, wiedzą jak zacząć swoją przygodę z dietą roślinną, ciekawostkami na temat diety roślinnej i wieloma innymi rzeczami. Mam nadzieję, że to wszystko było dla was bardzo pomocne i będziecie kontynuować wdrażanie zasad diety roślinnej do swojego menu, lub chociaż częściowo rezygnować z jedzenia mięsa, czy też produktów odzwierzęcych. 
Poniżej przygotowałam małe zestawienie tego, co się u mnie zmieniło przez te 30 dni i czego z dotychczasowego sposobu odżywiania brakowało mi najbardziej. Opowiem wam również dlaczego jeszcze nie jestem gotowa na przejście w 100% na dietę roślinną i czemu uważam, że najlepszym sposobem jest słuchanie własnego organizmu, zamiast ślepe podążanie za modą na weganizm i życie w poczuciu zaszufladkowania z konkretną łatką. 
Jesteście ciekawi co dzisiaj dla Was przygotowałam?
Zapraszam do lektury! 
co jedzą weganie?




FESTIWAL WEGE W DUBLINIE FOTORELACJA

FESTIWAL WEGE W DUBLINIE FOTORELACJA

Wiem, że tego typu posty nie cieszą się zbyt dużą popularnością (w końcu lepiej uczestniczyć w wydarzeniach, niż oglądać je na zdjęciach) ale musiałam się z Wami podzielić! 
W niedzielę mieliśmy wspaniałą okazję uczestniczyć w fantastycznym wydarzeniu w Dublinie jak już widzieliście na zdjęciach na Instagramie. Wyczekiwałam tego dnia od miesiąca z ogromną niecierpliwością i się nie zawiodłam. Wiecie już, że mieszkam w Irlandii więc rzadko mam możliwość uczestnictwa w tego typu wydarzeniach w Polsce, więc kiedy tylko dowiedziałam się, że tego typu impreza odbywa się tu, w Irlandii, nie zwlekałam ani minuty i od razu postanowiliśmy pojechać. Gdzie się udaliśmy? Na wegański festiwal! Było mnóstwo roślinnego jedzenia, znanych osobistości ze świata sportu, wykłady, pogadanki, pokazy kulinarne, targi żywności, wioska wegańska, kosmetyki i ubrania wegańskie oraz cała masa innych atrakcji. 
No dobra, ale dosyć wstępu, pora na konkrety! 






SMAKI JESIENI - PRZEPIS NA WEGAŃSKI KREM Z DYNI

SMAKI JESIENI - PRZEPIS NA WEGAŃSKI KREM Z DYNI

Ostatnio pogoda za oknem nas nie rozpieszcza w Irlandii, więc mam ochotę jeść nieco więcej niż zwykle... Jesień rozhulała się na wyspie na dobre, a ja chyba zbieram tłuszczyk na zimę. Ale jak tu jeść ja się pytam, skoro wszędzie moda na bycie fit i na szczupłą sylwetkę i w dodatku wegewyzwanie w trakcie?! W Polsce niedługo też nastanie jesienna aura, dlatego mam dla Was coś specjalnego! 
Dzisiaj zapraszam Was na pyszny krem z dyni, który syci, rozgrzewa i rewelacyjnie smakuje, a ponadto jest bogactwem odchudzającego błonnika, źródłem witamin no i najważniejsze: jest banalnie prosty w wykonaniu. W sam raz wpisuje się w aktualne wegańskie, bezglutenowe i fit trendy ;) 
Przepis jest oczywiście mojego autorstwa, a wykonanie tych pyszności nie zajmuje więcej niż pół godziny. 
Zresztą sprawdźcie sami! 


NOWY TREND - FLEKSITARIANIZM

NOWY TREND - FLEKSITARIANIZM

Połowa wegewyzwania za nami. Jak wasze nastroje? Mam nadzieję, że się trzymacie dzielnie, jecie tylko trawę i kamienie no i śledzicie mnie również na Instagramie! 
No dobrze ale teraz na poważnie. Jeśli nadal macie problemy z wyrzuceniem produktów odzwierzęcych z diety i przejście całkowicie na roślinne odżywianie, mam dla was coś, co może być pierwszym krokiem w tym kierunku. Od jakiegoś czasu obserwuję w mediach społecznościowych i wśród dietetyków influencerów popularny trend jakim jest fleksitarianizm. Bardzo mi się podoba ta idea i stwierdziłam, że warto podzielić się tym na blogu, ponieważ wiele osób ma problem z ogarnięciem wegetarianizmu, a co dopiero weganizmu, ale są tutaj ponieważ szukają inspiracji. Jestem zdania, że każdy musi znaleźć własną drogę i każdy ma własne tempo zmian stąd dzisiejszy post.
Ale do rzeczy. Poznajcie nowy trend w odżywianiu jakim jest fleksitarianizm. 
Omówimy sobie na jakie są korzyści z jego stosowania oraz na czym dokładnie polega cała ta fleksifilozofia.
Jesteście ciekawi?
Zapraszam do lektury! 



AROMATYCZNA DYNIA Z JARMUŻEM

AROMATYCZNA DYNIA Z JARMUŻEM

Jak dobrze czasem skończyć wcześniej pracę, być wcześniej w domu i mieć czas na gotowanie! Wczoraj stworzyłam danie iście królewskie. Idzie jesień więc to oznacza, że w kuchenne progi i garnki wraca Pani Dynia! Ostatnio robiłam curry, a wczoraj wleciała dynia z kaszą gryczaną. Nie byłam pewna czy połączenie dyni, jarmużu i kaszy gryczanej się sprawdzi, ale udało się! Jednak najlepsze dania powstają z najprostszych składników. Wystarczy odrobina wyobraźni i nieco przypraw, aby z niespodziewanego połączenia składników powstało danie rozpieszczające kubki smakowe do granic możliwości smakujące zarówno na ciepło jak i na zimno! 
No ale dosyć pisania, pora przejść do gotowania! 
Jesteście ciekawi?
Zapraszam do lektury! 



BIAŁKO W DIECIE ROŚLINNEJ - CAŁA PRAWDA

BIAŁKO W DIECIE ROŚLINNEJ - CAŁA PRAWDA

Obiecałam Wam niedawno post na temat białka w diecie roślinnej i oto jest! Mam nadzieję, że w końcu rozwieję wszelkie wasze wątpliwości na temat tego składnika. 
Temat białka dla roślinożerców to nic nowego. Ile razy jako wegetarianie czy weganie natknęliście się na informacje o jego niedoborach z powodu zaprzestania jedzenia mięsa? Ile razy zadawano wam pytanie: to skąd Ty bierzesz białko? Ile razy mówiono wam, że dieta roślinna jest niedoborowa, a białko z roślin jest niekompletne? Większość z was zapewne drży na samą myśl o konsekwencjach niedoborów, uzupełniacie białko w diecie roślinami strączkowymi, komponujecie swoje posiłki tak, aby nie zabrakło w nich żadnego składnika. Ba! Nawet kupujecie wegańskie odżywki białkowe i sprawdzacie skład aminokwasów. Ale czy słusznie? Czy to wszystko ma przełożenie na zdrowie długoterminowym ujęciu? Dzisiaj rozprawimy się z mitami na temat białka w dietach roślinnych!
Jesteście ciekawi? 
Zapraszam do lektury! 



WEGAŃSKIE BEZGLUTENOWE CURRY Z DYNI I CIECIERZYCY

WEGAŃSKIE BEZGLUTENOWE CURRY Z DYNI I CIECIERZYCY

Sezon na dynię uważam za oficjalnie rozpoczęty! Nie jestem specjalistką od gotowania, ale jak już gotuję to z pasją i pełnym zaangażowaniem. Tak mnie naszło, że stworzyłam danie wręcz nieziemskie. Fakt w planach było leczo z papryki i krem z brokułów, to jednak stwierdziłam, że mam dynię, która już dość długo leży i trzeba ją w końcu wykorzystać. Prawie 2 godziny spędzone w kuchni, ale było warto! To curry ma orientalną, azjatycką nutę, jest gęste, kremowe i mogłabym je jeść bez przerwy, ale muszę zostawić coś dla mojej połówki. 

Przepis jest autorski jak zwykle, a inspirację czerpałam z jakiegoś kanału na YouTube gdzie zobaczyłam to danie w nieco innej wersji. 

Dobra ale dosyć gadania, prosiliście o przepis więc oto jest! 

Zapraszam do lektury! 


Copyright © 2016 ŻYJ ZIELONO , Blogger