KUBECZEK MENSTRUACYJNY - EKOLOGICZNA ALTERNATYWA DLA PODPASEK

Drogie kobiety, bo to do was dzisiaj skierowany jest ten post, czy słyszałyście już o kubeczku menstruacyjnym? Jeśli jeszcze nie, to najwyższa pora zapoznać się z tym maleństwem, bo o nim dzisiaj będzie mowa. O kubeczku jest już dość głośno wśród zwolenniczek ekologii i naturalnego stylu życia, więc pora żeby reszta świata również się o nim dowiedziała. Kubeczek jest fantastyczną alternatywą dla niewygodnych podpasek i uczulających tamponów. Jeśli tak jak ja (i przypuszczam że również większość kobiet) czujesz się z podpaską, jakbyś miała pampersa, to jest on dla Ciebie.
Jesteście ciekawe jak działa?
Zapraszam do lektury!

menstrual cup, kubeczek menstruacyjny


Zacznijmy od produkcji damskich środków do higieny intymnej. W ciągu życia przeciętna kobieta zużywa około 130 kilogramów tamponów i podpasek - przeciętnie od 8 do 17 tysięcy sztuk (!), co stanowi jedynie 0,5 procenta odpadów jednostkowych, ale w większej skali jest to ilość ogromna. Źródła podają, że miesięcznie w Polsce 10 milionów kobiet produkuje 150 milionów zużytych podpasek higienicznych. Po roku zdołałyby dziewięciokrotnie wyłożyć nimi cały równik kuli ziemskiej. To są ogromne ilości śmieci...



DLACZEGO GO POLECAM?
O zakupie kubeczka myślałam już w ubiegłym roku, jednak zdecydowałam się na niego dopiero 3 miesiące temu i już po pierwszym użyciu żałowałam, że nie kupiłam go wcześniej. Mały, zgrabny, niepozorny, ekologiczny i przede wszystkim bardzo higieniczny.
Po pierwsze nigdy nie lubiłam podpasek ani żadnych wkładek, tampony również mnie uczulały a podczas okresu czułam się niekomfortowo i niepewnie. Ciągłe zastanawianie się czy widać podpaskę, czy tampon nie przecieknie, czy jaką bieliznę założyć żeby jak najmniej się odciskała, potrafi przyprawić o ból głowy. Z kubeczkiem nie ma takiego problemu. Wkładasz na 8 do 12 godzin i masz święty spokój. Po warunkiem oczywiście, że założysz go prawidłowo. Nie musisz się martwić czy sznurek od tampona wystaje, czy jak będziesz robić siku to się zanieczyści, czy podpaska nie będzie podrażniała delikatnej skóry, lub co gorsza nie zacznie wydzielać nieprzyjemnego zapachu za sprawą rozkładających się bakterii (FUJ!). Z kubeczkiem nie ma tego problemu, jest niewidoczny i nie wydziela żadnego zapachu. 
Generalnie ma same zalety. No i nie produkujesz co miesiąc żadnych śmieci, co świetnie wpisuje się w filozofię minimalizmu i zero waste.


CZY MA JAKIEŚ WADY?
Tak jak każdy produkt i ten ma jakieś wady. Po pierwsze jest to cena. Mój kubeczek łącznie z przesyłką kosztował około 100 zł. Jednak przeliczając koszty zużywanych podpasek w ciągu roku a koszt kubeczka, który możesz używać nawet przez 10 lat, nie jest to wada, a wręcz zaleta.
Drugą rzeczą jest dostęp do bieżącej wody podczas opróżniania kubeczka. Toalety publiczne w tym przypadku mogą nastręczyć nieco problemu. Dlaczego? Już tłumaczę. Podczas wyciągania kubeczka niezbędne jest opłukanie go wodą. W końcu zbiera się w nim nasza krew menstruacyjna, więc nie chcemy jej z powrotem w pochwie. Jednak jeśli nie masz dostępu do umywalki, wystarczy że masz pod ręką butelkę z wodą. Wiele kobiet mówi również, że wystarczy przetrzeć kubeczek papierem toaletowym. Nie stosowałam tej metody, jednak bałabym się że papier przyklei się do kubeczka. Zdecydowanie wolę mieć pod ręką kran lub butelkę z wodą.
Dla wielu kobiet wadą może być także konieczność dotykania palcami swoich miejsc intymnych podczas okresu. Wiem, że wiele z was wręcz brzydzi się swojej krwi menstruacyjnej, a niektóre mdleją i dostają torsji na jej widok. Taka już nasza fizjologia, zatem dla niektórych to spory dyskomfort. W tym przypadku nie pozostaje nic innego jak się przyzwyczaić.

Mimo tych drobnych niedogodności póki co nie wrócę do używania tradycyjnych podpasek. Dzięki kubeczkowi lepiej poznałam budowę swojego ciała, a także wiem dokładnie jak wygląda mój cykl i jaka jest jego intensywność w poszczególnych dniach.

Kubeczek wykonany jest z bezpiecznego, hipoalergicznego medycznego tworzywa (Medical Grade TPE), silikonu, lateksu, BPA i ftalanów. 



JAK WYBRAĆ ROZMIAR KUBECZKA?
Firmy produkujące kubeczki menstruacyjne oferują szeroki wybór jeśli chodzi o rozmiary, kolory oraz materiał z którego są wykonane, więc z pewnością wybierzesz coś dla siebie.
Firma Masmi Organic Care oferuje 3 rozmiary:
  • S: dla kobiet o drobnej budowie oraz dla tych, które nigdy nie uprawiały seksu 
  • M: dla kobiet, które nie rodziły, a są przed 25. rokiem życia
  • L: dla kobiet po 25. roku życia i dla tych po porodzie
Kwestia doboru rozmiaru to kwestia bardzo indywidualna. Pod uwagę należy wziąć naszą budowę, wzrost i masę ciała a także obfitość miesiączek. Ja przy wyborze kierowałam się przede wszystkim budową swojego ciała, mój kubeczek jest rozmiaru M. Mam więcej niż 25 lat, nie jestem wysokiego wzrostu i nie mam dzieci, jednak najmniejszy rozmiar mógłby być dla mnie za mały, a największy za duży. Środkowy okazał się jednak strzałem w dziesiątkę, więc nie ma co się sugerować wiekiem. Na stronie producentów można sobie odczytać wymiary z tabelki i za pomocą własnych palców sprawdzić długość szyjki macicy i wtedy zdecydować, który rozmiar będzie najlepszy.

Na koniec zapraszam was na krótki filmik z jednego z moich ulubionych kanałów na YT - PinkLady, na którym autorka prezentuje jak prawidłowo dobrać i zaaplikować kubeczek menstruacyjny, aby działał jak należy.








Jeśli chcesz być na bieżąco i spodobał Ci się dzisiejszy wpis,
koniecznie polub mnie na facebook'u! 


3 komentarze:

  1. Powiem szczerze, że nie miałam i pierwszy raz o nim czytam, a czy bym chciała go wypróbować, to nie wiem. Mam mieszane uczucia. Ale to chyba jak kazda kobieta która pierwszy raz o tym czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mala sugestia: produkt chiński (rozumiem że wykonany w Chinach) z certyfikacją CE też jest bezpieczny, tak samo jak i każdy inny z certyfikacją CE (domniemam że sporo z wyższej półki też jest Made in PRC), oczywiście należy zwrócić uwagę czy to certyfikat CE (Conformité Européenne) czy znaczek China Export :) a to że coś jest drogie, nie oznacza wcale że jest bezpieczne. A podróbka to nielegalna kopia produktu z patentem. :) Polecam zgooglowac temat bo sprawia Pani wrażenie osoby dociekliwej i odważnej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz całkowitą rację, jednak chodziło tutaj o uogólnienie produktów chińskich (te są zazwyczaj niskiej jakości) i tanich,niebezpiecznych podróbek. Każda osoba z odrobiną rozsądku sprawdzi takie rzeczy. Z pewnością zgłębię temat, dzięki za sugestię!

      Usuń

Copyright © 2016 ŻYJ ZIELONO , Blogger