WITARIANIZM DROGĄ DO ZDROWIA - WYWIAD Z SUROWĄ ILONĄ

Dziś na blogu wyjątkowy gość. Polka mieszkająca w Stanach Zjednoczonych, która odżywia się wyłącznie owocami i warzywami. Aktywna propagatorka surowej diety roślinnej oraz przede wszystkim zdrowia i dobrego samopoczucia. Zapraszam was na wywiad, z którego dowiecie się dlaczego powinniśmy unikać mięsa oraz jak to jest odżywiać się wyłącznie roślinami. Poznajcie Ilonę Skibę - żonę i mamę czwórki dzieci oraz autorkę fanpejdża Surowa Ilona.

Witarianizm wywiad Surowa Ilona


Żyj Zielono: Jak to się stało, że przeszłaś na surową dietę? Od czego się zaczęło, kto był Twoim mentorem/przewodnikiem? 

Surowa Ilona: Tyle pytań od razu, więc może zacznę od początku. Urodziłam się jako 8 kg niemowlę i całe życie miałam problemy z otyłością. Moja dieta była typowo polska, tradycyjna: pierożki, chlebki i mięso. W wieku 35 lat po urodzeniu czwórki dzieci i przerobieniu tysiąca różnorakich diet, moja waga osiągnęła wartość 200 funtów (1 funt = 0,45 kg - Pani Ilona mieszka w USA przyp.red.). To było apogeum przy wzroście 160 cm. Do tego doszły różne problemy zdrowotne takie jak depresja, wypadanie włosów, brak chęci do życia, ospałość, apatia. Wtedy wykryto u mnie niedoczynność tarczycy. Lekarz stwierdził, że choroba jest nieuleczalna i muszę brać tabletki hormonalne do końca życia. Po wizycie lekarskiej byłam totalnie zdruzgotana. Tej samej nocy, przeszukiwałam internet w celu znalezienia alternatywnych metod wyjścia z dolegliwości. I tak trafiłam na kanał na YouTube LifeRegenerator. Autor kanału promował picie soków oraz surową dietę wegańską. Byłam zdumiona tym, że facet w moim wieku, ma niesamowicie sprawne ciało i rewelacyjnie wygląda pijąc tylko soki i jedząc owoce. Zaczęłam otwierać swój umysł i dotarło do mnie, że wcale nie potrzebujemy mięsa i nabiału. Zrozumiałam, że jedząc cały czas mięso i nabiał, czułam się coraz bardziej chora. Dotarło do mnie, że coś tu jest nie tak, i że jesteśmy manipulowani. Nagle wszystko mi legło w gruzach w ciągu jednej nocy. W tym samym czasie moja siostra przygotowywana była przez joginkę do oczyszczającej diety sokowej. Pomyślałam wtedy, że i ja się do niej przyłączę. Do całego procesu trzeba było przygotować się już miesiąc wcześniej. Powoli więc odstawiałam wszystkie produkty przetworzone i zbożowe, jak również mięso, niezdrowe przekąski, nabiał itp. aby ostatecznie przez 10 dni pić wyłącznie świeżo wyciskane soki.
Te dziesięć dni totalnie zmieniły moje życie. Od początku trwania procesu oczyszczania straciłam 15 kg. Zaczęłam odzyskiwać energię do życia, mój umysł pracował na najwyższych obrotach i miałam mnóstwo siły, żeby w końcu zająć się moimi dziećmi.
Nigdy więcej nie wróciłam do jedzenia mięsa i mleka, jednak w mojej głowie nadal pozostawały zaprogramowane zachowania i nawyki, nad którymi musiałam długo pracować.

ŻZ: W jednym ze swoich postów na facebook'u opisywałaś jak wyglądało oczyszczanie organizmu za pomocą diety sokowej. Nie ukrywam, że brzmi to dość drastycznie i przerażająco, jednak są osoby które twierdzą, że nie ma czegoś takiego jak oczyszczanie organizmu z toksyn za pomocą diety. Twierdzą oni, że to wątroba oczyszcza nasz organizm przez cały czas.
SI: To wszystko prawda, gdybyśmy żyli 200 czy 300 lat temu. Obecnie żyjemy w ogromnie zanieczyszczonych czasach. Mamy zanieczyszczony pokarm, powietrze, wodę, farby na ścianach, nakładamy na skórę toksyczne kosmetyki. Dawniej nie było takiego skażenia. Następna kwestia dotyczy obecnych zaleceń dietetycznych w postaci 5 posiłków dziennie. Teraz od razu po wstaniu z łóżka jemy śniadanie, potem drugie śniadanie, obiad, przekąska, kolacja. Nasz układ pokarmowy pracuje całą dobę na najwyższych obrotach, zatem kiedy nasze ciało ma się oczyszczać jak nie ma kiedy odpocząć? Cała energia zużywana jest na trawienie pokarmów. Wątroba nie wyrabia, gdyż ciągle jest atakowana. Do tego współczesny człowiek spożywa wysoko przetworzone i wysoko białkowe pokarmy, które negatywnie wpływają na pracę nerek. Jak w takim wypadku ma oczyścić się nasz układ limfatyczny, jeżeli osłabione nerki nie maja prawidłowej filtracji? Dieta sokowa jest restartem dla ciała. Jeśli więc chcesz żyć w zdrowiu przez długie lata, nie da rady obejść się bez zewnętrznej pomocy w postaci diety oczyszczającej. Każdy z nas minimum raz w roku powinien przeprowadzać takie oczyszczanie czy to na sokach, czy na wodzie czy też na owocach i warzywach. Wszystko oczywiście w zależności od stanu zdrowia oraz jakości życia i energii jaki chce osiągnąć. Dobrze jest robić takie oczyszczanie pod okiem osoby doświadczonej w temacie. Muszę podkreślić, że nigdy nie odstawiamy samoistnie leków tylko musimy to zrobić przy współpracy z lekarzem.

ŻZ: Wielu ludzi twierdzi, że mięso jest nam niezbędne do życia. Mamy obecnie trend na dietę paleo, jej zwolennicy tłumaczą to między innymi obecnością kłów w naszej szczęce. Moim zdaniem te kły nie są jednak tak rozwinięte jak u zwierząt drapieżnych, co Ty o tym myślisz?
SI: Zdecydowanie powinniśmy unikać mięsa w diecie. Miliony gatunków na Ziemi ma dla siebie specyficzną dietę, natomiast człowiek jako jedyny gatunek na Ziemi gotuje i przetwarza pokarm. Żaden inny gatunek tego nie robi. O czym to świadczy? Biologicznie jesteśmy dostosowani do jedzenia owoców. Człowiek jest z natury owocożerny, cała nasza fizjologia jest do tego przystosowana. Mamy alkaliczną ślinę, mamy palce do chwytania i obierania owoców tak jak przykładowo goryle. Mamy także układ pokarmowy z długimi jelitami, co pozwala na trawienie pokarmu roślinnego. W takim środowisku pokarm mięsny często gnije zalegając nawet do 24 godzin. Ludzie o tym nie wiedzą, bo kultywuje się jedzenie białka, lecz niestety to prowadzi do chorób i rozwoju patogenów. A przecież chodzi o to, żeby pokarm, który przyjmujemy został jak najszybciej wchłonięty, żeby dał nam energię, a nie powodował ospałość i był wylęgarnią pasożytów.

ŻZ: Zgadzam się, że jedzenie powinno być naszym paliwem, a czy stosujesz jakieś suplementy?
SI: Nie, nie stosuję żadnych suplementów. Kiedyś na początku stosowałam witaminę B12 i witaminę D3 w okresie zimowym, w obawie o jakieś niedobory, jednak obecnie nie przyjmuję żadnych suplementów. Nikomu jednak nie sugeruję by postępował jak ja. Dzięki oczyszczeniu, mam w tym momencie rewelacyjne wchłanianie, przetwarzanie i wydalanie. Wszystko co jem, zostaje wykorzystane i nie muszę niczego suplementować. Wszystkie potrzebne składniki mam z owoców i warzyw. Ponadto w okresie letnim jem dużo dzikich roślin i ziół, które dają olbrzymi zastrzyk witamin i minerałów.

https://www.facebook.com/surowailona/

ŻZ: Jak zareagowała Twoja rodzina, Twoi znajomi na hasło surowa dieta? Czy Twoi bliscy również odżywiają się w ten sposób, czy wręcz przeciwnie? 
SI: Jeśli chodzi o mnie to ten sposób odżywiania przyszedł ze świadomości, tak jak wspominałam na jednym z filmików. Nie wszyscy członkowie mojej rodziny odżywiają się surowym pokarmem. Trójka moich dzieci nadal je mięso, które sami sobie przygotowują, jednak wprowadzam bardzo dużo owoców, surowych warzyw, sałatek. Mój mąż jest wegetarianinem i przykładowo potrafi cały tydzień jeść same owoce, potem cały tydzień je pokarmy gotowane. Ja ich za nic nie krytykuję tak jak oni mnie nie krytykują. Najważniejsze to odnaleźć własną drogę, a ja uważam, że surowa dieta przyjdzie do nich samoistnie.
Jeśli chodzi o moich znajomych to staram się nie poruszać tego tematu, gdyż potem rodzi to niepotrzebne niedomówienia. Dla mnie nie jest to niekomfortowe, ale inni czują się niekomfortowo ze mną, gdy dowiadują się, że jem tylko pokarmy roślinne w większości na surowo. Gdy wychodzę na spotkanie zawsze zabieram swoje jedzenie, by podzielić się z innymi. Wiele osób poodpadało z mojego życia, gdyż te znajomości nie wnosiły nic konstruktywnego i tylko przeszkadzały w mojej drodze do zdrowia. 


ŻZ: Jakie największe korzyści dała Ci surowa dieta?
SI: Hmm... Surowa dieta dała mi przede wszystkim niesamowitą wolność. Jestem wolna od chorób i dolegliwości, które miałam. Nigdy nie wzięłam tej tabletki na niedoczynność tarczycy, którą przepisał mi lekarz. Miałam też różne dolegliwości z układem trawiennym, a w tym momencie wszystko działa jak torpeda. Jestem wolna od kompulsywnego objadania się, które rujnowało moją psychikę. Surowa dieta dała mi więcej wolnego czasu. Mam go więcej na swój rozwój, ponieważ nie muszę siedzieć i kombinować co przygotować na obiad. W tym czasie mogę zająć się sobą, swoimi rzeczami, mogę poćwiczyć, iść na spacer, mogę pobawić się z psem lub poczytać książkę. I jakkolwiek dziwnie to teraz nie zabrzmi, uważam że odpowiedzi na wszystkie pytania wszechświata nosimy w sobie, trzeba je tylko umieć wydobyć. Lecz nieodpowiednim, przetworzonym jedzeniem, używkami, uzależnieniami, emocjami, programami wtłoczonymi przez system zwyczajnie je blokujemy. Jeżeli zaczynasz jeść same owoce i warzywa, zaczynasz to wszystko uwalniać. Zaczynasz odczuwać swój emocjonalny ból, tłamszony przez długie lata w wyniku jakiejś urazy, w wyniku przekonań czy jeszcze innych rzeczy. Wiele osób niweluje go poprzez przykładowo papierosy, narkotyki, seks czy niezdrowe jedzenie. Używki są przyjemne, a nikt nie chce przecież odczuwać bólu. Natomiast praca z emocjami jest bardzo ciężka, lecz warta zachodu. Bo kiedy już przerobisz te swoje wszystkie emocje, to pozbędziesz się wszystkich rzeczy ze swojego życia, które ci nie służą. Surowe jedzenie dało mi więc świadomość siebie, swojego ciała oraz umysłu, co pozwoliło mi uwolnić się od niezdrowych nawyków żywieniowych. Dzięki temu teraz czuję się wolna, spokojna i lekka.

https://www.facebook.com/surowailona/


ŻZ: Co byś powiedziała osobie początkującej w związku z surową dietą?
SI: Słuchaj swojego ciała i rób wszystko we własnym tempie. To jest tak, że jak zaczynasz surową dietę, to same owoce nie wystarczą. Organizm przyzwyczajony do ciągłego spożywania żywności przetworzonej, ciągle będzie wołał o coś bardziej treściwego. Całe przechodzenie na dietę surową to proces i nie ma jednej uniwersalnej drogi. Każdy musi znaleźć własną receptę, każdy jest inny. Są ludzie którzy na dietę wchodzą od razu "z buta", lecz są też tacy którzy przechodzą to stopniowo. Z doświadczenia wiem, ze dobrze jest zacząć od powolnego odstawiania różnych produktów, zacząć od wegetarianizmu, a potem weganizmu, z którego jest zdecydowanie łatwiej przejść na same owoce. Moje motto to “Progres, nie perfekcja”, ważne, że idziesz w dobrym kierunku i na pewno kiedyś dojdziesz do upragnionego celu. Dobrze jest przeprowadzić post sokowy, który zredukuje łaknienie i pozwoli zerwać z niezdrowymi nawykami. Podczas przechodzenia na dietę mogą pojawiać się tzw. detox symptoms, czyli symptomy związane z oczyszczaniem organizmu (więcej informacji znajdziecie na fanpejdżu Ilony: https://www.facebook.com/surowailona/). Bardzo ważną sprawą dla początkującego jest to, żeby prawidłowo łączyć pokarmy i nigdy nie mieszać owoców z tłuszczami. 

ŻZ: Powiedz nam jeszcze na koniec jak wygląda Twój przykładowy dzienny jadłospis?
SI: Jadam zazwyczaj dwa razy dziennie tylko w oknie żywieniowym, które trwa od sześciu do ośmiu godzin. Pozostała część doby to tzw. post suchy. Mój dzisiejszy dzień nie będzie typowo witariański. Zjadłam już winogrona, dość pokaźną ilość, mniej więcej około kilograma, a potem planuję zjeść pieczoną dynię lub pieczone ziemniaki i jakąś sałatę. I na tym się chyba dzisiaj skończy. Tutaj z pewnością odezwą się ludzie, którzy sądzą, że jak ktoś już jest na surowym, to nie może nic ciepłego zjeść, czy napić się ciepłej herbaty. Ja uważam, że powinniśmy słuchać swojego ciała i nie być fanatykami, bo to wcale nie jest zdrowe. Kiedy jest mi zimno to jem ciepłą zupę i to jest w porządku. Są też okresy kiedy w ogóle nie jem - miałam okres 110 dni wyłącznie na sokach. Są też momenty, że potrafię przykładowo pościć przez 3 dni bez jedzenia i wody i wspaniale się czuję. Był też okres 10 dni wyłącznie na wodzie. W porze letniej są to tylko owoce, a kiedy robi się chłodniej czuję, że moje ciało chce trochę więcej tłuszczu czy czegoś ciepłego. Więc 2-3 razy w tygodniu pojawiają się na mym talerzu warzywa na parze czy warzywne gorące wywary. Są też oczywiście witarianie na 100% surowej diecie, ja jednak wolę słuchać mojego organizmu, nie robić niczego wbrew sobie i dla zasad.

ŻZ: To wszystko jest niezwykłe co mówisz, mam nadzieję, że wspólnie zainspirujemy chociaż kilka osób do wprowadzenia zmian w swoim sposobie odżywiania. Bardzo Ci dziękuję za inspirującą rozmowę i  ogromną dawkę wiedzy. 
SI: Również dziękuję za rozmowę i zapraszam na swój fanpage.




źródło: vegan-raw-diet.com


Spodobał Ci się wpis? Polub na facebook'u i udostępnij znajomym! 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 ŻYJ ZIELONO - FOR BETTER LIFE , Blogger