Próbowałam zbyt wiele... Zmiana kontentu bloga


Próbowałam w życiu wielu rzeczy. Próbowałam wpasować się w ramy społeczne. Próbowałam się dostosować, być porządna, być normalna, być taka jaką chcieliby mnie widzieć inni. Próbowałam skończyć studia, bo ponoć tak trzeba - nie skończyłam. Próbowałam zostać dietetykiem, jednak okazało się, że w ten sposób próbowałam wyleczyć się z zaburzeń odżywiania. W następstwie tego stwierdziłam, że będę pisać bloga o zdrowiu i życiu w zgodzie z naturą, jednak nie mogłam pisać o życiu w zgodzie z naturą, kiedy moje życie było pochłonięte pracą, w której nie było miejsca na naturę. W międzyczasie zostałam baristką (ponoć robiłam najlepszą kawę w mieście) i wiedza o kawie i sposobach parzenia pochłonęła mnie do tego stopnia, że wypijałam jej litry dziennie, a praca śniła mi się po nocach 👀.. Próbowałam zbyt wiele zmian, leków, narkotyków, podróży, twórczości.

W ostateczności nie wiem kim byłam, ale na pewno nie sobą🤦
Dziś uświadomiłam sobie, że w pogoni za pieniędzmi i poprawą swojego stanu materialnego zapomniałam KIM TAK NAPRAWDĘ JESTEM. Że te wszystkie Pauliny to nie byłam ja. Że prawdziwa ja zakopała się gdzieś głęboko przez pęd codzienności.  Ale powoli zaczynam wychodzić na wierzch i czuję jak uwiera mnie współczesny świat. 

Dziś już nie próbuję niczego nowego. Dziś po prostu jestem, tworzę i czerpię z życia.  I mimo, że mam już 30 lat i nadal nie mam pomysłu na swoje życie, to czuję się z tym faktem bardzo dobrze i lekko. Szaleństwo powiedzą niektórzy, ale wiecie co? Nie obchodzi mnie to. Nie wiem jak będzie wyglądało moje życie za rok, za miesiąc czy nawet za dwa tygodnie. Czy po prostu nie spakuję walizki i nie ucieknę gdzieś daleko. Już zdarzało mi się rzucać wszystko, kiedy coś mi się nie podobało i nigdy nie żałowałam swoich decyzji. Czasami zazdroszczę moim znajomym i moim rówieśnikom poukładanego życia, własnych biznesów, założonej rodziny, ściśle obranej ścieżki życiowej, pięknych domów, wygody czy choćby klarownej wizji przyszłości, to nie oddałabym za nic mojej swobody i braku ograniczeń. Bo w przeciwieństwie do większości z nich nie mam absolutnie żadnych zobowiązań, dzieci na utrzymaniu, kredytów, kontrahentów na karku, leasingów i innych takich, bo jedyną osobą o którą muszę się zatroszczyć jestem ja sama. 

Dziś nie szukam, dziś jestem po prostu sobą i robię to na co mam ochotę, nie przejmując się za bardzo rzeczami materialnymi lub tym co pomyślą ludzie, bo wiem, że i tak będzie dobrze. Zresztą zawsze było niezależnie od okoliczności. 
Mam wokół siebie wspaniałych ludzi i to jest najważniejsze. Mam wsparcie i miłość, a to jest cenniejsze niż wszystkie skarby tego popieprzonego współczesnego świata, w którym liczy się tylko czy masz modne ciuchy, zrobione paznokcie i wypasioną furę.

Za parę dni zostawiam za plecami ten pęd i jedyne co się teraz dla mnie liczy to porządek w mojej głowie ✌️ 🇵🇱  



Ten tekst pisałam jakiś rok temu; zapomniałam o nim zupełnie... Czy zrobiłam porządek w swojej głowie przez rok, czy mam jeszcze większy chaos? Nie wiem. Parę rzeczy sobie ułożyłam, jak np. fakt, iż moja matka to podła i oschła kobieta, że mam depresję i zaburzenia lękowe. Wyszłam niedawno za mąż za najwspanialszego mężczyznę na świecie i w końcu mam odrobinkę stabilności. Dużo się przez ten rok wydarzyło, chyba zacznę traktować to miejsce jako pamiętnik, a nie bloga, w sumie nie wiem w co to się przerodzi. Od czasu do czasu może wrzucę jakieś moje zdjęcia, powyżywam się twórczo ;) 
Do rzeczy, które uporządkowałam to panowanie nad emocjami, nie wszczynam już awantur bez powodu, nie szukam dziury w całym. Biorę antydepresanty, czuję się lżej na umyśle. Chyba brakowało mi nieco pisania i tworzenia...
Zauważyłam, że blog przynosi dochód dlatego jeśli nadal ktoś tu zagląda, to informuję o zmianie kontentu, nie będę pewnie często publikować, tylko jak mnie najdzie wena, ale coś tam postaram się wrzucać, czy to moje jedzenie, czy relacje z wyjazdów lub mojej codzienności oraz jak radzić sobie z trudną pełną przemocy i cierpienia przeszłością. 




1 komentarz:

Copyright © 2016 ŻYJ ZIELONO , Blogger