WEGANIZM - CZY TO MĄDRE? ODPOWIADAM!

Hej ludzie! Ostatnio natknęłam się na filmik na YouTube pt. "Weganizm czy to mądre?" i postanowiłam się do niego ustosunkować. Po obejrzeniu filmiku byłam bardzo zasmucona faktem, że znów powtarzane są błędne przekonania i wieloletnie mity na temat diety roślinnej. Filmik jest przesycony licznymi pseudoargumentami, które już dawno zostały obalone poprzez szereg badań naukowych. Mam również wrażenie, że autor opiera swoją wiedzę na licznych i prześmiewczych memach lub też stworzył filmik celowo, aby wywołać burzę w internecie. Styl, w którym film został zrobiony oraz fakty nie mające naukowego potwierdzenia, skłoniły mnie do odpowiedzi i sprostowania paru rzeczy. 
Twórca filmu stawia kilka pytań, które przytaczam wraz z moją odpowiedzią poniżej. Wiele z nich jest czystym wyśmianiem idei weganizmu i diety roślinnej. Mimo, iż nie jestem stricte weganką i nie lubię kategoryzowania, nieco mnie to oburzyło. Nie jestem również osobą, która krytykuje czyjeś poglądy i z reguły nie interesuje mnie, co kto uważa na temat diety roślinnej, jednak ten film oparty jest o mało merytoryczne argumenty i czystą manipulację słowną, w które przeciętny Kowalski ślepo wierzy i powiela, nie weryfikując żadnych źródeł. 
Dzisiaj odpowiem wam na pytanie zawarte w tytule, wyjaśnię różnicę między zdrowym a niezdrowym podejściem do weganizmu, dowiecie się również, że weganizm nie jest taki czarno biały jakby się wydawało i pokażę jak to wygląda w rzeczywistości. 
Jesteście ciekawi? 
Zapraszam do lektury!


Czy weganizm jest zdrowy?


CZY DA SIĘ PRZEŻYĆ NA DIECIE WEGAŃSKIEJ? 

Autor filmiku przytacza argumenty dotyczące wielkiego głodu na Ukrainie, II wojny światowej i tym podobne. Wspomina, że jego babcia podczas wojny przeżyła na samych obierkach od ziemniaków, zapominając, że obecnie żyjemy w XXI wieku, w dodatku w demokratycznym państwie, gdzie póki co nie grozi nam żadna wojna ani klęska żywiołowa i mamy powszechny dostęp do żywności.
Drugim takim argumentem, który okazuje się być mitem jest to, że na diecie wegańskiej nie da się być sportowcem. No cóż... tutaj muszę autora nieco rozczarować. Wystarczy zrobić mały reaserch w internecie i okazuje się, że w świecie sportu można przytoczyć wiele nazwisk osób będących na diecie roślinnej, które osiągają dzięki temu sposobowi odżywiania ponadprzeciętne wyniki. Brendan Brazier - lekkoatleta, autor książki Wege Siła i dwukrotny zwycięzca kanadyjskiego ultramaratonu, Patrik Baboumian - niemiecko - ormiański strongmen i kulturysta, czy Cornelia Ritzke trenerka kalisteniki i zwyciężczyni zawodów Strengh Wars.

PRZECZYTAJ TAKŻE: SPORTOWCY NA DIECIE ROŚLINNEJ


KWESTIE ETYCZNE WEGANIZMU

W filmie pada stwierdzenie, że weganinie świadomie rezygnują produktów odzwierzęcych w imię wyższej idei związanej z niezabijaniem zwierząt. Autor wyśmiewa etykę i empatyczne podejście, mówiąc, że idea weganizmu wcale nie przyczynia się do zmniejszenia ilości zabijanych zwierząt. Wspomina, że weganie to z reguły mieszkańcy dużych miast, którzy gospodarstwo rolne widzą zazwyczaj w telewizji i nie mają pojęcia na temat jego funkcjonowania. Po części się z nim zgodzę, gdyż owszem weganie to z reguły mieszkańcy dużych miast, o czym pisałam w artykule: Kim są współcześni weganie i wegetarianie? Jednakże to nie dowodzi faktu, że nie wiedzą jak wygląda gospodarstwo rolne. Osobiście wychowałam się na wsi i doskonale wiem jak wygląda hodowla zwierząt, dojenie krów, żniwa, zbiór truskawek w polu czy wycinka kalafiorów. Autor słusznie sugeruje, że podczas zbiorów zbóż i innych roślin mogą ginąć drobne zwierzęta i owady jak myszy, ryjówki czy inne, jednakże w porównaniu do globalnej hodowli zwierząt przeznaczonych na ubój, argument można bardzo łatwo obalić. Prawda jest tutaj nieco bardziej złożona. Będąc świadomym roślinożercą należy zdawać sobie sprawię, że lepiej dla środowiska jak i dla dobra wszystkich zwierząt jest poświęcić kilka mniejszych stworzeń, żyjących dziko na wolności, które giną podczas zbiorów, niż codziennie zabijać setki, jak nie tysiące tylko po to żeby uzyskać z nich mięso i skazywać je na długie miesiące męczarni w zamknięciu bez dostępu do światła słonecznego i świeżego powietrza. Wybierając weganizm, wybierasz po prostu mniejsze zło. Główną ideą weganizmu jest ograniczenie ilości zabijanych i cierpiących zwierząt do możliwego minimum i tym głównie kierują się osoby decydujące się na ten styl życia. Warto również wspomnieć, że aby wyżywić zwierzęta trzeba wyprodukować jeszcze większą ilość roślin, niż aby wyżywić przeciętnego weganina. Z tym, że zwierzęta zjedzą rośliny i zostaną przeznaczone na mięso, a weganin po prostu zje rośliny i nikt bezpośrednio nie ucierpi.
Jak dla mnie wybór jest prosty.

LUDZKIE KŁY - NARZĘDZIE GLOBALNEJ ZAGŁADY

W filmie oczywiście pada argument dotyczący ludzkich kłów i ewolucyjnej teorii mówiącej, że to dzięki temu, że ludzie stali się myśliwymi, jesteśmy istotami znacznie bardziej inteligentnymi niż inne za sprawą rozwiniętych dzięki mięsu mózgów. Niestety muszę się z autorem zgodzić co do kwestii ewolucyjnej. Tak to prawda - nasze mózgi rozwinęły się najbardziej w momencie kiedy zaczęliśmy jeść mięso (najpierw była to padlina, a następnie nauczyliśmy się polować). Jeśli chcecie się dowiedzieć więcej na ten temat, to gorąco polecam Wam książkę Marty Zaraskiej pt. Mięsoholicy, 2,5 miliona lat mięsożerczej obsesji człowieka do nabycia tutaj
Rozwój ewolucyjny naszego mózgu nie poszedł jednak w parze z rozwojem naszych kłów i tutaj obalamy mit na temat drapieżnictwa jakim miałby się parać człowiek. Czy wyobrażacie sobie żebyśmy naszymi szczękami otwierającymi się zaledwie na 5 cm mieli rozszarpywać surowe mięso jak czyni to lew lub hiena? Niejedni z was obierają jabłka ze skórek, jak to wspomniał Orestes, autor kanału Everyday Hero na YT, a śmią nazywać się drapieżnikami.
Zresztą spójrzcie na goryla, małpy, czy inne zwierzęta roślinożerne, które mają znacznie bardziej pokaźniejsze kły od tych polujących.

źródło: wykop.pl

Ludzki układ trawienny zbudowany jest w taki sposób, aby mógł trawić wszystko. Mamy odpowiednio długie jelita, które ułatwiają trawienie roślin, mamy enzymy trawienne, które pomagają rozkładać pokarm roślinny na poszczególne składniki odżywcze, mamy także szczęki bardziej przystosowane do rozdrabniania pokarmu, niż do szybkiego połykania dużych kęsów jak u mięsożerców. Bardziej trafnym określeniem na ludzi jest wszystkożerca, niż mięsożerca czy drapieżnik. Autor filmu nie wziął również pod uwagę ludzkich uczuć, takich jak empatia czy współczucie dla mniejszych istot, którymi kierują się weganie i wegetarianie. Być może sam jest ich pozbawiony i stąd ten negatywny wydźwięk.

ZDROWY A NIEZDROWY WEGANIZM

Znacie pojęcie vegannazi? To tacy ludzie, którzy nie przyjdą na grilla, bo tam będzie kiełbasa, nie pójdą na domówkę, bo będzie sałatka z kurczakiem i nie pójdą na imprezę bo po niej wszyscy znajomi idą na kebsa. Prócz tego będą krytykować na każdym kroku styl odżywiania swoich znajomych, rodziny, a nawet partnera, do tego stopnia, że w końcu zostają sami i nikt nie chce mieć z nimi do czynienia. Autor filmu sądzi, że wszyscy weganie tak właśnie się zachowują.
Z moich obserwacji wynika, że istnieją trzy rodzaje wegan. Pomijając kwestie z jakich powodów ci ludzie zdecydowali się na weganizm, można ich podzielić na tych, o których wspomniałam wyżej (co jest już kompletną bzdurą), na tych którzy wybierają zdrową, pełnowartościową i dobrze zbilansowaną dietę roślinną, przynoszącą ogromne korzyści zdrowotne (większość) oraz tych, którzy wybierają wyłącznie zamienniki tradycyjnych produktów (garstka) jak pasztety, parówki i kotlety sojowe, a także wegańskie słodycze, w których jest więcej chemii niż w detergentach do prania.
Ale wróćmy jeszcze na chwilę do tego co mówi autor filmiku. W którymś momencie pada stwierdzenie, że kiedy w Europie narasta epidemia wegan, gdzieś w Ameryce Południowej wycinane są lasy deszczowe pod uprawę awokado. Zastanawiam się z jakiego powodu awokado urosło do rangi symbolizującej wegan, że autor jest święcie przekonany, iż to wyłącznie weganie jedzą ten owoc. Pora aby wyprowadzić pana z błędu, panie kiki85uuu. Większość świadomych wegan kupuje lokalne produkty, ale to mniej istotny fakt. Sprostowania wymaga informacja na temat wycinki lasów deszczowych pod uprawę awokado. Po krótkim szperaniu w internecie dowiadujemy się, że większość tych owoców w Europie pochodzi z... Hiszpanii, a konkretniej z regionu o nazwie Andaluzja. Nie są to może ekologiczne uprawy, jednak argument o wypalaniu lasów deszczowych w Amazonii można w łatwy sposób obalić.



PODSUMOWANIE 

Dr Collin Campbell, autor bestsellera pt. Nowoczesne zasady odżywiania, od wielu lat jest weganinem i jak twierdzi dieta oparta na roślinach wspomaga leczenie szeregu groźnych chorób cywilizacyjnych, zapobiega powstawaniu cukrzycy i otyłości, jest prewencyjna w powstawaniu nowotworów oraz wspomaga zachowanie zdrowia, sprawności i dobrego samopoczucia na długie lata. Jego zdanie wspiera także Światowa Organizacja Zdrowia w raporcie o szkodliwości przetworzonego mięsa, podając, że spożycie 50 g mięsa dziennie podwyższa ryzyko raka jelita grubego o 18%. Natomiast prawidłowo zbilansowana dieta roślinna jest odpowiednia na każdym etapie życia i dostarcza wszystkich niezbędnych składników do prawidłowego rozwoju.

Jakiekolwiek byśmy jednak mieli podejście do kwestii weganizmu, trzeba jednak wiedzieć, że weganizm i dieta roślinna nie są takie czarno białe. Nie wystarczy przestać jeść zwierząt i sądzić, że wszystko jest cacy. Intencją autora omawianego filmiku było wyśmianie wegan i wielu rzeczy, z których te osoby często nie zdają sobie sprawy, moją natomiast jest informacja, edukacja i analiza złożonej prawdy jaką jest dieta roślinna. Thich Nhat Hanh, buddyjski mnich, w swojej książce pt. Peace is every step nawołuje do szukania głębokiej analizy tego, z czego codziennie korzystamy, czyli między innymi pożywienia i tego skąd ono pochodzi. Po dłuższych przemyśleniach nasunęło mi się pytanie: czy aby na pewno weganie i wegetarianie nie jedzą zwierząt? Przecież sama nie jem mięsa, staram się nie przyczyniać do cierpienia zwierząt, a moja dieta to głównie rośliny (czasem pojawi się jajko lub jakiś kozi ser), ale czy aby na pewno to jest takie proste?
Doszłam do takich oto wniosków: Żyjemy na jednej planecie, gdzie wszystko jest ze sobą skorelowane, chociaż my nie koniecznie zdajemy sobie z tego sprawę. Weganizm w swoim założeniu zakłada ograniczenie do minimum cierpienia zwierząt. I to jest słuszne, całkowicie popieram takie podejście, sama w nie wierzę i stosuję w praktyce. Ale kiedy idziemy na targ czy do sklepu gdzie kupujemy świeże owoce i warzywa, nie zastanawiamy się jak to się stało, że one wyrosły takie piękne i dorodne. No bo przecież, aby rośliny wyrosły potrzebują nawozu, albo sztucznego, albo naturalnego. Większość świadomych osób jedzących roślinnie kupuje lokalnie, od rolników na targu, którzy twierdzą, że stosują naturalne nawozy. Tylko, że nikt nie zadaje sobie pytania jak powstaje taki nawóz. Otóż naturalny nawóz powstaje z niczego innego jak z obumarłych roślin i...szczątek zwierząt. Dlatego powinniśmy sobie zdawać sprawę, że nieświadomie i pośrednio jedząc rośliny, jemy także obumarłe części zwierząt takich jak dżdżownice, ślimaki i drobne robactwo żyjące w glebie, z której te rośliny czerpały składniki mineralne potrzebne do wzrostu. I znów powtórzę to pytanie tym razem do Was: czy weganie na pewno jedzą tylko rośliny?
W końcu w przyrodzie nic nie ginie...

Dajcie znać w komentarzach co o tym myślicie!


Spodobał Ci się wpis? Polub na facebook'u i udostępnij znajomym! 



3 komentarze:

  1. Świetny tekst! Nie widziałam filmu, bo tego typu bzdury mnie zniecheca do oglądania, ale az niemożliwe że nie było w nim nic na temat witaminy B12?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziwo właśnie nic nie było, jedyny argument żywieniowy jaki się pojawił to kwestia budowania siły i uzyskiwania energii przez zawodnika UFC jedzącego steki - ponoć to dzięki nim wygrywał pojedynki na ringu xDD autor wspomniał jeszcze o białku i aminokwasach, jakoby te były "najłatwiej" przyswajalne z produktów odzwierzęcych. Jednak wg badań https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12082008 rośliny w odpowiednim zestawieniu również posiadają pełen pakiet aminokwasowy potrzebny do budowy mięśni. Pomijam tu kwestię "łatwości" i "niełatwości" przyswajania...

      Usuń
  2. Zrób analizę chemiczną umytej marchewy i powiedz, czy weganie jedzą szczątki zwierząt ;)
    Zapewniam Cię, że nie ma w niej żadnych zwierząt. To, że rośliny czerpią z ziemi składniki odżywcze nie oznacza, że to są te same rzeczy. To prędzej marchewy nie są weganami ;) Można zadać odwrotne pytanie: czy można zjeść człowieka, bo przecież jego komórki urosły na innym pożywieniu niż ludzkie mięso, i dlatego wtedy nie będzie to kanibalizm?

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 ŻYJ ZIELONO , Blogger