10 GŁUPICH KOMENTARZY MIĘSOŻERCÓW

Hej hej Trawojady i wyznawcy Zielonego Życia! Dołączyliście do wyzwania zostań wege na 30 dni i zakomunikowaliście światu, że przeszliście na Zieloną Stronę Mocy? A może mamy tutaj wieloletnich wegan i wegetarian? 
Dzisiaj pytania do was! Czy zdarzyło wam się przez ten czas kiedy stosujecie dietę roślinną usłyszeć bzdurne i często sarkastyczne docinki ze strony mięsożerców? Jak reagujecie w takich sytuacjach? Odpieracie atak mięsnych trolli czy puszczacie głupkowate teksty mimo uszu? Mnie się to zdarza niemal codziennie i mimo, że ludzie wokół powinni się już przyzwyczaić do mojego niejedzenia zwierząt, to nadal dowcipkują sobie w sytuacjach towarzyskich z moich wyborów...
No cóż, na ludzką głupotę nie ma rady... Ale przejdźmy do rzeczy!  
Dzisiaj zebrałam dla was 10 najgłupszych komentarzy jakie usłyszałam i postanowiłam się do nich odnieść tu, na blogu, zamiast za każdym razem wdawać się w zbędną dyskusję. 
Jesteście ciekawi co zazwyczaj słyszę w towarzystwie mięsożernych trolli? 
No to zapraszam do lektury! 

co najczęściej słyszą weganie?

1) TO CO TY W OGÓLE JESZ? JA NIE ZJEM NIGDY NIC WEGAŃSKIEGO I TAK ZOSTANIE!

Tak ogólnie, to jeśli nazbieram sobie wystarczającą ilość trawy i liści na łące nieopodal domu to będę najedzona przez jakiś tydzień, do tego dorzucam kilka kamieni i trochę piasku z piaskownicy dla smaku, no i mam taką wegańską sałatkę. Generalnie jeśli mam ochotę na jakiś sos to czekam na deszcz, ponieważ te zrobione z kałuży smakują najlepiej. 

Ludzie naprawdę myślą, że weganizm to wymysł nie z tego świata, niesamowite wyrzeczenia, fanaberie i parówki sojowe. Serio nigdy nie jadłeś/aś owoców i warzyw? Jabłka? Marchewki? Pomidora? Ziemniaka? Truskawki? Ryżu? Kaszy? Orzechów? Fasoli? Cukini? Kapusty? Brokuła? Banana? Makaronu? CHLEBA?! 
Nie no serio... Dieta roślinna jest najbardziej nudną, ohydną, monotonną i niedoborową dietą, na której kiedykolwiek byłam.
A oto dowód:



2) A SKĄD TY W OGÓLE BIERZESZ BIAŁKO?

No wiesz... Wstyd się przyznać, ale chodzę do sąsiadów i podbieram paszę, którą rzucają swoim kurczakom. A w takie ładniejsze słoneczne dni to zrywam trawę razem z końmi na łące za domem i staram się jakoś przeżyć. 

A tak na poważnie to białko znajdziecie przede wszystkim w warzywach i owocach z naciskiem na warzywa strączkowe takie jak soczewica, ciecierzyca, fasola, bób a także komosa ryżowa czy przetwory z soi np. tofu. Prócz tego dobrym źródłem białka są wszystkie zielone warzywa: jarmuż, szpinak, rukiew, kapusta, brukselka czy brokuły. 
Tak naprawdę to, że potrzebujemy jakiś niewyobrażalnie dużych ilości białka w ciągu dnia to są wszystko mity, które wmawia się nam żebyśmy kupowali i konsumowali coraz więcej jedzenia produkowanego przez wielkie koncerny spożywcze. Zwiększona podaż białka zalecana jest jedynie wtedy gdy jesteś sportowcem, kulturystą lub faktycznie cierpisz na kwashiorkor lub inne choroby wymagające odpowiedniej diety wysokobiałkowej. Ale abstrahując od chorób, to gdyby faktycznie dieta roślinna była tak bardzo niedoborowa w białko to ci ludzie nie wyglądali by tak:





3) JAK MOŻNA NIE JEŚĆ MIĘSA I ODMAWIAĆ SOBIE TAKIEJ PRZYJEMNOŚCI, PRZECIEŻ WSZYSTKO JEST DLA LUDZI! JA KOCHAM SMAK MIĘSA! 

Taaak... Codziennie walczę ze sobą, żeby nie skubnąć kawałka kurczaka, szynki lub kiełbasy od mojej rodziny lub przyjaciół, a tam gdzie pracuję to przeżywam prawdziwe katusze kiedy kucharz smaży bekon i kiełbaski. Ale wiecie... jestem dziwadłem i taki los już sobie wybrałam. Lubię być inna od innych i czuję się dzięki temu bardziej zajebista niż wy! Padlinożercy! 

Pokrótce: kochasz smak mięsa ponieważ tego Cię nauczono. Twoi rodzice i Twoje otoczenie nauczyli Cię określonego stylu odżywiania, a Ty nie zadajesz sobie trudu poszerzenia swoich kulinarnych horyzontów, przez co Twoje kubki smakowe są totalnie upośledzone na smak nowych potraw. Wynika to wyłącznie z Twojej ignorancji.
Ale tak jak wy nie rozumiecie jak można nie jeść mięsa i zwierząt, tak ja nie rozumiem jak można je jeść i pozwalać świadomie na ich cierpienie. Jak można przetrzymywać zwierzęta o inteligencji przewyższającej 4-letnie dziecko w warunkach przypominających gułag oraz jak można jeść (również świadomie) coś co powoduje tyle chorób cywilizacyjnych i w dodatku zanieczyszcza środowisko!! (Polecam książkę Nowoczesne Zasady Odżywiania dr Colina Campbella oraz film What the Health).
Uwierzcie mi, że nie odmawiam sobie niczego, na co mam ochotę, a zapach mięsa zaczyna mnie odrzucać. Mój sposób odżywiania się to mój wybór, który sprawia, że jestem zdrowym i szczęśliwym człowiekiem. 

4) SKORO TAK BRONISZ ZWIERZĄT, TO MOŻE ZAINTERESOWAŁABYŚ SIĘ UCZUCIAMI ROŚLIN? NO BO WIESZ NAUKOWCY UDOWODNILI, ŻE ROŚLINY TEŻ MAJĄ UCZUCIA!

Banan krzyczy kiedy wrzucam go do blendera, truskawka zapiera się swoją szypułką, mandarynki piszczą, kiedy obieram je ze skórek, a rzodkiewka nie daje się ułożyć na kanapce, ucieka i chowa się po kątach w kuchni. Wszystkie krzyczą wniebogłosy kiedy gotuję zupę, a w środku nocy planują na mnie zamach z lodówki. Tak. Rośliny mają uczucia. Zdecydowanie.

Tym, którzy powołują się na rzekome najnowsze badania przypominam, że reakcja na bodźce to nie to samo co odczuwanie bólu (kłania się biologia na poziomie podstawówki). Wspomniane badanie dotyczyło jedynie reakcji na bodźce jakimi były dźwięki i wibracje muzyki, po których rośliny wykazywały szybszy wzrost. Drugą kwestią jest to, że my, ludzie, a także psy, koty, konie, krowy, świnie czy kury i inne zwierzęta w reakcji na ból możemy zareagować i po prostu uciec. Rośliny nie mają takiej możliwości, ale tutaj potrzebna jest już znajomość ewolucji. No bo po co roślina miałaby uciekać? Po trzecie gdybyśmy nawet założyli, że rośliny czują ból to i tak populacja wegetarian i wegan przyczynia się do redukcji cierpienia na świecie. W końcu mięsożercy jedzą te same rośliny co roślinożercy, ale prócz tego zjadają zwierzęta, które zjadły jeszcze więcej roślin.


5) MOŻE CIEBIE STAĆ NA TAKĄ DIETĘ, ALE JA NIE MAM NA TO PIENIĘDZY! NIE STAĆ MNIE NA TE WSZYSTKIE PRODUKTY WEGAŃSKIE!

Ziemniaki, buraki, marchew, soczewica, ciecierzyca, płatki owsiane, fasola, jabłka, gruszki, banany, pomidory, ogórki, kalafior, brokuły, cebula, pietruszka, sałata... Chyba wymieniłam wszystkie najdroższe produkty wegańskie. Mięso faktycznie jest od nich tańsze... Zdecydowanie... 

HEJ LUDZIE! Nikt nie każe wam codziennie kupować parówek sojowych (szczerze mówiąc nigdy ich nie próbowałam nawet), sera wegańskiego (który jest bardziej naładowany chemią niż proszek do prania), tofu (akurat tofu jest spoko) czy organicznego bio mleka roślinnego (wiem, że w Polsce ceny wahają się od 5 do 15 zł za karton!!). Dieta roślinna to przede wszystkim WARZYWA I OWOCE, czyli PROSTE JEDZENIE. Tak naprawdę dieta roślinna to najtańsza opcja jedzenia, jeśli umiesz ją odpowiednio dostosować do swojego życia. Owsianka z bananem na śniadanie, smoothie z jarmużu, gruszki i siemienia lnianego na drugie śniadanie, sałatka z burakiem, kaszą gryczaną i pestkami dyni na lunch i curry z marchewką i soczewicą na kolację. Zapotrzebowanie kaloryczne w wysokości 2500 kcal dla kobiety o masie ciała 57 kg, pracującej fizycznie i uprawiającej sport 3 razy w tygodniu pokryte w 100%. Koszt wyżywienia całodziennego w granicach 20 zł (tak, to moje wyżywienie, które tu gdzie mieszkam, czyli w Irlandii wynosi mnie około 4 - 5 euro dziennie). Podaż wszystkich makro i mikroelementów na więcej niż 100%. Tyle ludzie potrafią wydać na JEDEN posiłek w postaci kebaba, pizzy lub latte ze Starbucksa na mieście, który jedynie czego dostarczy to deficytu w portfelu i tłuszczu na brzuchu. Także tego... Narzekajcie sobie dalej, że was nie stać. 


6) NIE MAM CZASU GOTOWAĆ I STAĆ PRZY GARACH, TY PEWNIE SPĘDZASZ GODZINY W KUCHNI! JA JESTEM PRZYZWYCZAJONY/A DO INNYCH RZECZY... 

Generalnie to nie wychodzę z kuchni, a przy garach spędzam całe dnie i nierzadko też noce. Na podłodze rozłożyłam sobie materac, żeby móc szybko wstać kiedy będzie mi się coś gotowało czy piekło na kolejny dzień. Ogólnie rzecz biorąc spędzam niemal całe życie w kuchni!

A tak na serio to znów wracamy do kwestii wyboru. Jedni lubią gotować i będą spędzać godziny w kuchni, a inni tak jak ja będą na szybko przyrządzać równie smaczne i pożywne posiłki. Nie jestem typem, który ma jakąś szczególną zajawkę do gotowania. Owszem jak każdy czasem lubię sobie upichcić coś specjalnego, ale nie mam czasu na regularne i długie gotowanie ze względu na pracę, pisanie bloga i inne moje zainteresowania jak czytanie książek, uprawianie sportu lub chociażby spędzanie czasu z moim narzeczonym. W kuchni staram się spędzać jak najmniej czasu, a komponując swoje posiłki stawiam przede wszystkim na szybkość i prostotę. Jedynym posiłkiem, który zawsze celebruję jest śniadanie, bez którego nie wyobrażam sobie poranka. Także, uwierzcie mi, że kiedy zaczniecie interesować się bardziej dietą roślinną w krótkim czasie nauczycie się gotować prosto, smacznie i zdrowo. 

7) ALE PRZECIEŻ LUDZIE OD ZAWSZE JEDZĄ MIĘSO! LUDZIE PIERWOTNI BYLI MYŚLIWYMI.

Ludzie też od zawsze zabijają, kłamią, kradną i zdradzają. Od zawsze też istnieje bieda. Czy to znaczy, że te zachowania i zjawiska są wyznacznikiem norm społecznych i są dobre? Do niedawna normą społeczną było również niewolnictwo, a tu kilkadziesiąt lat później mamy wolność wyboru i prawa głosu dla kobiet. Pomijam już kwestię etyki i praw zwierząt.

Argument odnoszący się do ludzi pierwotnych bardzo łatwo można obalić. Otóż ludzie pierwotni opierali swoją dietę głównie na tym co znaleźli: na owocach, korzeniach, bulwach oraz... padlinie. Zanim nauczyli się polować a potem wzniecać ogień, jedli po prostu to co udało im się znaleźć. Wątpię, że obecnie jakikolwiek zagorzały mięsojad zechciałby zjeść surowe, śmierdzące padliną mięso na obiad. Smak obecnego mięsa to przede wszystkim reakcja Maillarda zachodząca podczas obróbki cieplnej, czyli pieczenia i smażenia oraz dodatek przypraw i soli. Surowe mięso jest po prostu niezjadliwe. Polecam książkę Mięsoholicy Marty Zaraskiej

8) JESTEŚ WEGANKĄ/WEGETARIANKĄ BO TERAZ JEST NA TO MODA! TO, ŻE NIE JESZ MIĘSA NICZEGO NIE ZMIENI, TY JEDNA ŚWIATA NIE ZBAWISZ! 



Jestem wegetarianką od 2014 roku nie za sprawą mody, nie za sprawą popisywania się, ale za sprawą troski o swoje zdrowie, które w okresie bardzo wczesnej młodości znacznie nadszarpnęłam i zdruzgotałam traktując swoje ciało jak park rozrywki. Po lekturze książki W dżungli zdrowia Beaty Pawlikowskiej zmieniłam całkowicie swoje nawyki żywieniowe i wtedy też przeszłam na wegetarianizm. Obecnie moja dieta jest dietą wegańską, mimo że miałam okres, kiedy mięso wróciło do mojej diety na bardzo krótko (kilka miesięcy), to zauważyłam jak wiele osób z mojego otoczenia również zmieniło swoje nawyki żywieniowe i zaczęło rezygnować chociażby częściowo z jedzenia mięsa i produktów odzwierzęcych. Kiedy ja przechodziłam na dietę roślinną byłam tylko tą jedną jedyną jednostką w swoim otoczeniu, a moi ówcześni znajomi się ze mnie nabijali, że jem trawę (życie tak się potoczyło, że już nie są moimi znajomymi). Ale świat przecież idzie do przodu właśnie dzięki tym pojedynczym jednostkom, dzięki indywidualnościom, które wbrew wszystkiemu postanowiły działać inaczej niż inni. Obecnie wśród moich najbliższych coraz częściej pojawiają się osoby nie tylko na diecie wegetariańskiej, ale również na wegańskiej co mnie ogromnie cieszy i jeszcze bardziej utwierdza w słusznym podejściu. Ponadto na każdym kroku wyrastają wegańskie knajpki, foodtracki i kawiarnie. A w każdym mieście w Polsce znajdzie się przynajmniej jedno takie miejsce.

9) ALE JAK TO? TY NIE JESZ MIĘSA TAK ZUPEŁNIE? A RYBY JESZ? 

Nie no tak zupełnie to nie... Nie jem tylko w poniedziałki, wtorki, środy, czwartki, piątki i soboty. Aaa  no i w niedziele. Zapomniałam, że w niedziele też nie jem... A co do ryb.. to nie wiesz, że ryby nie rosną na drzewach? No cóż, w końcu muszę to powiedzieć: TAK, RYBA TO TEŻ MIĘSO! 

Kiedy słyszę argumenty typu: ryba to nie mięso, to mam ochotę przywalić takiej osobie podręcznikiem do biologii i wysłać ją z powrotem do szkoły. Wszystkie stworzenia, które mają bardziej zaawansowany układ nerwowy niż marchewka są zdolne do odczuwania bólu, a po śmierci  którą w większości przypadków zadaje im człowiek, stają się po prostu MIĘSEM i towarem w sklepie. Tak, paluszki rybne to też mięso. Krewetki i owoce morza to też MIĘSO. Dla jasności prawdziwe owoce rosną na drzewach i krzewach, a nie pływają w morzu.  


10) NIE BOISZ SIĘ O NIEDOBORY? MUSISZ JEŚĆ MIĘSO BO BĘDZIESZ MIEĆ ANEMIĘ!

Codziennie rano zaraz po przebudzeniu moją pierwszą myślą są: NIEDOBORY! Dlatego do każdego posiłku łykam garść witamin i suplementów tak na wszelki wypadek. Generalnie mogłabym zastąpić swoimi tabletkami całą swoją dietę jednak za bardzo lubię trawę i marchewkę, a tabletki nie chrupią tak przyjemnie. Jak wiadomo dieta musi być kolorowa i urozmaicona, toteż na śniadanie łykam 3 białe, 2 żółte i 3 czerwone tabletki co odpowiada zapotrzebowaniu na wapń, witaminę B12 i żelazo, a do każdego posiłku kolejno zielone, niebieskie i pomarańczowe pigułki co odpowiada pozostałym składnikom pokarmowym takim jak selen, witamina D, cynk, magnez i inne. Więcej wam nie mogę zdradzić ponieważ BIG PHARMA zastrzegła sobie prawo do udzielania informacji na temat suplementów wegańskich.

Tak... Aż mi się odechciewa tego komentować. Według Instytutu Żywności i Żywienia odpowiednio zbilansowana dieta roślinna jest dobra na każdym etapie rozwoju człowieka. Natomiast jeśli chodzi o niedobory, to chyba największe niedobory miałam będąc na tradycyjnej diecie składającej się z kanapki z masłem i serem na śniadanie oraz kotleta z ziemniakami na obiad. Moja dieta obfituje we wszystkie składniki pokarmowe. Co roku robię badania kontrolne i co roku moje wyniki są na rewelacyjnym poziomie.

P.S. Aktualnie włączyłam do suplementacji probiotyki, witaminę B12 i w okresie zimowym witaminę D oraz kwasy Omega-3 ze względu na przejście na całkowity weganizm oraz częściowe osłabienie organizmu ze względu na nawał pracy zawodowej. 



No alcohol, no weed
No cigarettes, no E's
No milk, no cheese
No eggs, no meat
Just mediation and peace
Red lentils, chick peas
Good workout, good sleep

Dołącz do wydarzenia na facebooku: 




Spodobał Ci się wpis? Polub na facebook'u i udostępnij znajomym! 


2 komentarze:

  1. 3,5,6 i 10...najczesciej słyszę komentarze dotyczące tych punktów. Uśmiałam sie z Twoich odpowiedzi ...super ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że tekst się podobał ;)
      Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń

Copyright © 2016 ŻYJ ZIELONO , Blogger